Z kim warto przyjechac do Gruzji

5 lat bloga PolakoGruzin – szczere podsumowanie, plany, marzenia

W trekkingach najbardziej lubię to, że mam chwilę na oczyszczenie głowy. Na reset emocji i zebranie przemyśleń. W tym roku blog PolakoGruzin.pl obchodzi 5. urodziny – to idealna pora na refleksję i podsumowania. Ze szlaków Tuszetii, Raczy i Swanetii przywiozłem więc parę słów o tym, co udało się osiągnąć, i o planach na przyszłość. O…

Czytaj dalej

Uszguli – tajemnice gruzińskich osad na dachu Europy

Uszguli jest magicznym miejscem. Zresztą w całej Swanetii tkwi jakaś pradawna siła. Przyciąga jak magnes. Znów woła, odbijając się wyraźnym echem od ośnieżonych szczytów Kaukazu. Łąki są tu zieleńsze, pełne kwiatów. Zimy – mroźne i srogie. Prosta codzienność nigdy nie rozpieszcza. Życie toczy się w skromnych, kamiennych domach, często wybudowanych przez przodków setki lat temu,…

Czytaj dalej
Autobus w Tbilisi centrum miasta

5 porad, jak poruszać się po Gruzji

Jak bezpiecznie poruszać się po Gruzji samochodem? Pytanie nie jest pozbawione sensu, bo Gruzini jeżdżą jak szaleni – przynajmniej według zachodnioeuropejskich standardów – a na lokalnych drogach czyhają rozmaite niespodzianki. Zmotoryzowani obcokrajowcy powinni mieć oczy szeroko otwarte i przygotować się mentalnie na spotkanie z gruzińskimi realiami komunikacyjnymi. Warunki drogowe w Gruzji znacznie różnią się od…

Czytaj dalej
Tuszetia-Gruzja

Tuszetia – gruzińska dzikość Kaukazu

Kto szuka na Kaukazie prawdziwej dzikości, przygody, dziewiczej natury, miejsc niezadeptanych przez turystów, niewątpliwie odnajdzie je w Tuszetii. Do tego regionu na wschodzie Gruzji docierają tylko najodważniejsi – ale kto pokona pełną adrenaliny drogę do Omalo, znajdzie się w samym sercu kaukaskiej głuszy, która od wieków wibruje niesamowitą magią. Tuszetia to region na wschodzie Gruzji,…

Czytaj dalej

Spektakularna Tuszetia – przygoda na Wielkim Kaukazie

Trzy dni z rzędu prawie bez snu. Pierwszego dnia, o trzeciej nad ranem, lot do Warszawy. W Warszawie od rana sprawy. Drugiego dnia znowu pobudka o trzeciej, bo o szóstej lecieliśmy do Kijowa. Kolejna noc też była krótka – ponownie obudziliśmy się o trzeciej i wyruszyliśmy z grupą do Tuszetii. Bezsenny galop potrafi być wyczerpujący.…

Czytaj dalej