Podróże Zwiedzanie Gruzji

5 rzeczy, które musisz wiedzieć o Kutaisi

By on 8 marca 2016

Na trasie z lotniska, w lewo do Batumi, w prawo do Kutaisi, trwa festiwal rdzy i gruzińskiej pomysłowości w recyklingu. Drogę zdobią przyklejone jeden do drugiego warsztaty, a przed nimi wraki samochodów, pracowicie przerabiane na nowe modele, oczywiście krowy na szosie i poboczach, wyładowane tureckie autokary i tiry, szum powietrza. Po jednym pasie w obu kierunkach. To jedyna sensowne połączenie do rejonu Adżarii, czyli nad Morze Czarne, czy do górskiej Swanetii, albo w drugą stronę, na wschód, do Kartlii i Kachetii, lub też na południe, czy też w jakiekolwiek inne miejsce, w które można dojechać asfaltem. Lądując tu nie ma takiego efektu wizualnego jak wyznawane przeze mnie „płynne złoto w Tbilisi” i w moich ulubionych opowieściach o baśniowości i ponad „1500-letnim lunaparku”, ale jedno jest pewne. Od uruchomienia portu lotniczego im. Dawida Budowniczego w Kopitnari, Kutaisi stało się kolejnym mocno spolonizowanym i turystycznie rozpoznawalnym miastem w Gruzji, niekiedy bazą wypadową. Jeszcze kilka lat temu przejeżdżało się tędy, by jak najszybciej dostać się dalej. Pamiętam jak w 2007 roku tak wytrwale szukałem noclegu w Kutaisi…. że w końcu spałem w Ureki, ponad 100 kilometrów dalej. Szum i upał są pierwszym wrażeniem dla wszystkich, którzy przylatują tu w miesiącach letnich. Szum i mgła witają o poranku tych, którzy trafiają tutaj zimą. Oto 5 rzeczy, które musisz wiedzieć o Kutaisi i okolicach. 

5 rzeczy, które musisz wiedzieć o Kutaisi

1. Gdzie jest lotnisko

Port lotniczy Kopitnari (King David the Builder International Airport, gruz. ქუთაისის საერთაშორისო აეროპორტი), położony jest około 15 kilometrów od Kutaisi i funkcjonuje prężnie. Od 2012 roku sporo się zmieniło. Jest już restauracja (a nawet dwie), informacja turystyczna, sklep w strefie wolnocłowej, punkt wymiany walut (kurs w całej Gruzji taki sam, nie ma spreadu), punkt zakupu biletów na busiki Georgian Bus. Świeżo po otwarciu lotnisko wyglądało jak rozbudowany kiosk ruchu, wyposażony jak polskie sklepy za Polski Ludowej, w którym ktoś ustawił nietrwałe dekoracje. Byłem tu ostatnio w 2015 roku, a lądowałem raz, lecąc rejsem LOT-u do stolicy, w styczniu 2014 roku, gdy nad Tbilisi zawisła taka mgła, że pilot zmienił miejsce desantu. Stewardessa kazała wy… wysiadać więc wysiadłem. Odebrałem bagaż i nie wiedziałem, co mam dalej robić. Jak to często bywa, w Punkcie Informacji też nikt nic nie wiedział. W Gruzji to zdarza się bardzo często, że zapytasz o coś, ktoś kiwnie głową, pójdzie…. i czekasz, nie wiedząc w ogóle, na co czekasz. Komunikacja z klientem bywa ciężka. W Polsce wkurza mnie to tak samo mocno.

Niedospany i zdezorientowany, nie wiedząc jak ma wyglądać moja dalsza podróż do Lagodechi, i co ma robić znajomy, który na mnie czeka w Tbilisi, usiadłem na podłodze w rogu hali przylotów i patrzyłem tępo przed siebie. Pokoje obsługi były puste i wyglądały na niedokończone, ze ścian wystawały kwitnące instalacje, biurka i krzesła na kilometr pachniały sztucznością, jak w domach dla lalek. Na ławce spali backpackerzy, czekający na sygnał, au, au, au. Przed wejściem kłębili się (i kłębią dalej) taksówkarze i kierowcy marszrutek. Owszem, każdy tu chce zostać królem marketingu. Rozumiem to, bo często to jedyna szansa na zarobek. Złoszczę się, gdy czytam na innych stronach o ich nachalności. W takich czasach żyjemy moi drodzy, że każdy coś sprzedaje i albo Ty wygrasz albo ktoś inny. To prawo dżungli. Inaczej się nie da. Zresztą 5, 10 czy 15 gel to jaka różnica dla turysty z kraju, który jest w Unii Europejskiej?!

Z drugiej strony w Warszawie mamy takie porzekadło, że „cierp to cierp” i cierpieć trzeba, gdy dasz się wrobić w drogi kurs. 

W końcu z głośników gruchnęła wieść, że podstawiono nam marszrutki, które dowiozą nas bezpłatnie do Tbilisi. Zainstalowałem się w busiku, spojrzałem na sąsiednie siedzenie. Współtowarzysz podróży wydał mi się znajomy. Chwilę trwało, zanim w moim somnambulicznym półśnie, przypisałem twarz do właściwej osoby. Kiwnąłem porozumiewawczo do polskiego konsula, pana Piotra Apostolidisa. Jest dobrze, w końcu ruszyliśmy. Dwugodzinna podróż, którą miałem zaplanowaną z Tbilisi do domu Ojca, zamiast dwóch godzin trwała koło siedmiu. Czasem tak się zdarza, nie?

Obecnie siatka połączeń jest bardzo atrakcyjna, obejmuje rejsy z kilku lotnisk z Polski, Niemiec, Włoch, Grecji, Bułgarii, Białorusi, Rosji, Turcji, i cały czas się rozwija. Kilka dni temu świat obiegła wieść, że Wizz-Air założy tu swoją stałą bazą, a w szranki z węgierskim gigantem tanich lotów ma stanąć Ryan-Air.

Kopitnari Airport

2. Historia 

Źródło: Wikipedia

Źródło: Wikipedia

Piękne położone nad rzeką Rioni, w legendarnym rejonie Kolchidy Kaukaskiej, zwanej także Imeretią, miasto Kutaisi jest przez wielu uznawane, że najbrzydsze w Gruzji, w którym nie przetrwało praktycznie nic z czasów starożytnej i średniowiecznej przeszłości. Szpecą je głównie szare, zaniedbane blokowiska, i porzucone fabryki ciągnące się aż po horyzont. Nazwa miasta, która wśród Polaków wywołuje „heheszki”, pochodzi z czasów, kiedy Kutaisi budowano i przekształcono w stolicę kraju, a budujący używali białych kamieni z Rioni, i ochrzcili miasto jako Kvataisi – kamienne miasto (kva – oznacza po gruzińsku kamień). Później nazwa ewoluowała do obecnej wersji.

To właśnie do Kutaisi, znanego w mitologii greckiej jako Ai, wybrali się Jazon i Argonauci na statku Argo, w wyprawie po złote runo, należące do barana Chrysomallosa. Swoją drogą bardzo lubię gruzińskie piwo „Argo”, polecam. Słynny Jazon miał duże problemy ze zdobyciem cennego skarbu, ale na szczęście pomogła mu córka władcy Kolchidy, czarodziejka Medea. Legendy mają to do siebie, że często jest w nich choć ziarnko prawdy. Faktycznie sposób wydobycia złota poprzez zanurzanie wełny owczej w górskiej rzece był w Gruzji bardzo popularny, a niektórzy twierdzą, że nadal stosują tę metodę.

Kolchidę Kaukaską można przyjąć za najwcześniejszą formę państwa gruzińskiego, a jej powstanie datuje się na pierwsze tysiąclecie p.n.e. Kolchida pozostawała pod silnymi wpływami hellenistycznymi. Kwitła współpraca handlowa i intelektualna. Grecy zakładali swoje kolonie wzdłuż całego wybrzeża Morza Czarnego. Znaczące ośrodki powstały w miastach Fasis (obecnie Poti), Dioskuria (obecnie Suchumi, stolica Abchazji), czy Pitnunt (Picunda w Abchazji). W IX wieku dzięki wewnętrznym konfliktom w świecie islamu i osłabieniu kalifatu arabskiego, który okupował głównie tereny Gruzji Wschodniej, pojawiło się na południowym zachodzie księstwo Tao-Klardżeti. Władzę objął Ashot Bagrationi, który wywodził się z żyjącej w Armenii już od stuleci dynastii Bagratydów. Koniecznie należy wspomnieć częste porównania do europejskich Jagiellonów. Oba rody mają wiele cech wspólnych, podobnie podzieleni na linie władali kilkoma krajami przez wiele wieków. Gruzińska rodzina Bagrationich rządziła w Gruzji za pośrednictwem linii z Abchazji, Kartlii, Imeretii, Kachetii aż do 1801 roku a więc do początków panowania cara rosyjskiego. Do dzisiaj potomkowie tego wielkiego rodu zjeżdżają się z całego świata i spotykają się w Tbilisi a gruzińscy monarchiści, w tym mój wuj Teimuraz, widzą wśród najmłodszych przedstawicieli rodziny kolejnego gruzińskiego króla. Państwo Tao-Klardżeti znajdowało się pod wpływem cesarstwa bizantyjskiego, ale posiadało pewien stopień niezależności. To wystarczyło by w 888 roku Adarnase IV obwieścił, że jest królem wszystkich Gruzinów. W kolejnych latach rozpędu nabierał sojusz z Abchazją, gdzie także rządzili członkowie dynastii Bagrationi i dzięki rodzinnym koneksjom i protektoratowi po kolei opanowywali oni kolejne księstwa podległe Bizancjum. Niestety po raz kolejny w historii dzielnych Gruzinów pojawiło się śmiertelne zagrożenie i przeszkoda nie do pokonania. XI wiek splamiły krwią najazdy Turków Seldżuckich. W całym kraju nastały pogromy na tle religijnym, kolejne miasta i wsie były równane z ziemią a ludność brana do niewoli. U władzy znajdował się Jerzy II, który utracił większość terytorium kraju i wraz ze swoim ludem schronił się na zachodzie. Przeciwko niemu wystąpiła również znaczna część arystokracji i bogatych mieszczan. Król nie wytrzymał presji i przekazał tron swojemu 16-letniemu synowi – Dawidowi.

Dawid Budowniczy 

Na podstawie życiorysu Dawida IV (1073-1125) można by nakręcić dzisiaj hollywoodzką epopeję z wielomilionowym budżetem i świetnym scenariuszem. Cały świat kocha takie kino. „O chłopcu, który został wybitnym władcą”. Przewiduję ogromne zainteresowanie! Davit IV jest dziś nazywany „Agmaszenebeli” – Budowniczym, został również uznany świętym przez Gruziński Kościół Prawosławny. Podobnie jak polscy królowie Kazimierz Wielki i Władysław Łokietek, Dawid Budowniczy zjednoczył Gruzję, przegonił najeźdźców, podbił okoliczne państwa w tym Armenię gdzie również zasiadł na tronie, wyznaczając granicę od zachodu nad Morzem Czarnym do wschodu nad Morzem Kaspijskim. Jego rządy zapoczątkowały tzw. gruziński „Złoty Wiek”, który obejmował wszystkie dziedziny ówczesnego życia, architekturę, literaturę, nauki ścisłe, filozofię. Odbudowano i przeorganizowano Gruziński Kościół Prawosławny. Stworzono silną, nowoczesną armię. Przeprowadzono wszystkie reformy administracji. Król ufundował w 1106 roku słynny zespół klasztorny Gelati, nazywany „Nową Jerozolimą” lub „Nowymi Atenami” gdzie studiowali wybitni myśliciele gruzińscy i greccy. Obiekt ten z przepięknymi freskami jest obecnie obowiązkowym punktem zwiedzania Gruzji, znajduje się 12 km od miasta Kutaisi. Turyści z całego świata przyjeżdżają zobaczyć grób władcy z ogromną płytą nagrobną. Zgodnie z legendą król był potężnym mężczyzną, ponad 2-metrowym! Dawid IV był również orędownikiem tolerancji między wyznawcami różnych religii, zapoczątkował więc pojęcie „multi-kulti”. W Tbilisi mieszkali i nadal mieszkają koło siebie muzułmanie, chrześcijanie, żydzi. Spuściznę króla Dawida Budowniczego przejęła i rozwinęła jeszcze jego prawnuczka Tamar. Gruzja na ułamek sekundy w historii świata stała się potęgą militarną i ekonomiczną.

Tamar – najwybitniejsza władczyni w historii świata

Legendarna Tamar (1160-1216) rządziła Gruzją od 1184 roku. Była jedyną królową w historii kraju, która władała samodzielnie. Nazywano ją „królem królów i królową królowych” – Tamar Mepe. By ukrócić naciski, arystokracji, której nie podobało się, że najważniejsze stanowisko w państwie piastuje kobieta, wyszła za mąż za księcia Jerzego Rusina (Jurija Bogolubskiego). Małżeństwo nie układało się i Tamar doprowadziła do rozwodu. Kolejnym wybrankiem był książę Davit Soslan z osetyńskiej linii Bagrationich, z którym również nie podzieliła się władzą. W wyniku działań wojennych na terytorium północnej Persji około 1210 roku Gruzja powiększyła swój zasięg terytorialny o setki kilometrów. Również za czasów królowej Tamar Gruzja pomogła utworzyć zależne Cesarstwo Trapezuntu, funkcjonujące aż do drugiej połowy XV wieku na terytorium dzisiejszej Turcji, w rejonie miasta Trabzon.

Według legendy najwybitniejszy gruziński wieszcz narodowy i skarbnik na dworze królewskim Szota Rustaweli, autor najważniejszego poematu epickiego „Rycerz w tygrysiej skórze” był beznadziejnie zakochany w królowej. Czy z wzajemnością tego nie wiadomo ale w różnych okresach snuto wiele domysłów. Druga legenda dotyczy śmierci władczyni. Zgodnie z nią Tamar została pochowana w trumnie wypełnionej miodem i żeby zmylić wrogów wyruszyło w różnych kierunkach dwanaście orszaków pogrzebowych. Kolejna legenda wskazuje miejsce pochówku w pobliżu Dawida Budowniczego w klasztorze Gelati. Jak jest dokładnie, gdzie kończą się fakty a zaczyna mit, tego do dzisiaj nie rozstrzygnięto.

Dalsze losy Kolchidy Kaukaskiej, podobnie jak losy całej Gruzji, płynęły ze zmiennym szczęściem. Od XV wieku Kutaisi było stolicą królestwa Imeretii, następnie, po okresie silnego rozwoju i dobrobytu, przez 100 lat zamarło i znajdowało się w rękach Turków, którzy lubowali się w wysadzaniu cerkwi w powietrze. W 1810 roku wciągnięte do Carskiej Rosji, od 1946 roku zostało centrum guberni kutaiskiej, a następnie silnym ośrodkiem przemysłowym, oczywiście całkowicie zależnym od Moskwy, aż do rozpadu ZSRR.

IMAG9839 (Small)

3. Zwiedzanie Kutaisi

Zwykle docieram tutaj wieczorem i lecę od razu do hotelu, na wzgórzach w pobliżu centrum. Jeżeli jestem z grupą turystów to dla chętnych organizuję nocny spacer po mieście. Schodzimy ciemnymi uliczkami, uważając na odkryte studzienki kanalizacyjne i rozerwane siatki na płotach, czyhające po drodze. W ciszy mijamy migdalące się pary, przyciśnięte do ławeczek w lunaparku. Jak trzeba skaczemy przez płot, by wreszcie spłynąć do rozświetlonego Parku i bijącej po oczach, umiejscowionej na środku ronda, kolorowej fontanny z reprodukcjami rzeźb sprzed siedmiu tysięcy (figura Tamady) i pięciu do trzech tysięcy lat (pozostałe figury). Maleńkiego Tamadę, pijącego wino, znaleziono w zachodniej Gruzji, figury przedstawiające zwierzęta, w tym słynnego złotego lwa i rydwan, w rejonie Kachetii., na wschodzie. Oryginały obejrzeć można w Muzeum Narodowym w Tbilisi i jego oddziale w Sighnaghi. Interesujące w tej misternej sztuce są nawiązania do kultury Mezopotamii, to naprawdę ekscytujące.

Kutaisi by night

Fontanny w Kutaisi (Small)

Na rondzie i w parku trwa nocna impreza. W wakacje odczuwalna temperatura w ciągu dnia dochodzi do 50 stopni Celsjusza i głowa paruje, także z dziećmi wychodzi się na spacer dopiero po zmierzchu. Maluchy zasuwają po parku autkami elektrycznymi, które wypożycza sprytny handlarz. Dorośli, wepchnięci po kilku do samochodów, kręcą się wokół ronda z figurami, i z każdym zakrętem są co raz bardziej uśmiechnięci. My też jesteśmy zaskoczeni, bo co któryś samochód zatrzymuje się na przed pasami i PRZEPUSZCZA pieszych, co w innych regionach Gruzji jest nie do pomyślenia.

Mijamy gmach Teatru i secesyjnych budynków użyteczności publicznej. Odnowioną arterią, pełną kawiarni i klubików, dochodzimy do słynnego mostu, pod którym błyszczą białe kamienie, wizytówka Kutaisi. Stamtąd wracamy do hotelu, by dokończyć zwiedzanie kolejnego dnia.

—-

Bardzo mi się spodobało kiedyś, gdy siedziałem z koleżanką na skwerku niedaleko hotelu, rozmawialiśmy i lekko drinkowaliśmy. Podjechał radiowóz, jeden z policjantów otworzył okno, zapalił papieroska, zmierzył nas wzrokiem, zapytał co słychać i po krótkim small-talku, odjechał w siną dal. Za picie piwa na skwerku, bez ekscesów i darcia się, nie dostaliśmy pałą przez łeb i gazem po oczach i nikt nas nie wiózł bić do lasu za miasto, jak to zdarza się w Polsce. Od niedawna za spożywanie alkoholu w miejscach publicznych w Gruzji są mandaty, i to jest straszne.

—-

Kutaisi by day

Katedra Bagrati (gruz. ბაგრატი)

Unesco Bagrati Cathedral in Kutaisi, Georgia

Po śniadaniu pierwsze kroki kierujemy do kontrowersyjnie odnowionej katedry Zaśnięcia Bogarodzicy – Bagrati, przez rekonstrukcję której Gruzini mocno narazili się UNESCO. Cerkiew położona jest na górującym nad miastem wzgórzu Ukimerioni, a nazwę zawdzięcza sponsorowi, królowi Bagratowi, który nakazał jej budowę na przełomie X i XI wieku. Jej powstanie, według wielu historyków, można traktować jako symboliczny początek Złotego Wieku Gruzji. Świetność kościoła trwała aż do najazdu Turków, którzy wysadzili obiekt w powietrze. O tym zdarzeniu zachowały się jedynie fragmenty świątyni i kupa kamieni. Na polecenie byłego prezydenta Gruzji, Miszy Saakaszwilego, dokonano inwazyjnej odbudowy, dodając nowoczesne i modne, stal i szkło, które nie podoba się żadnemu z moich gruzińskich znajomych. Katedra Bagrati wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 1994 roku, w 2010, w trakcie prac, znalazła się na liście zagrożonej. W najnowszej, lśniącej wersji, została oddana do użytku w 2012 roku. Nie odbywają się tu praktycznie żadne ważne święta i uroczystości.

IMAG5237 (Small) IMAG5242 (Small)

Bazar

To kultowe miejsce, gdzie za 8 gel (ok. 16 zł) kupiłem już kilka razy markowe okularu Ray Ban, które pod wpływem upału pękały mi na nosie. Nie rozumiem dlaczego, podobno to taka dobra firma jest! Tutaj można zaopatrzyć się w smaczne owoce, sery i inne przysmaki. Na przykład w czurczchele, czyli nanizane na nitkę orzechy włoskie lub laskowe, maczane następnie w masie winogronowo-mącznej i pozostawione do wyschnięcia na słońcu. To tzw. gruziński Snickers 🙂

IMAG9825 (Small) IMAG9828 (Small) IMAG9829 (Small) IMAG9834 (Small) IMAG9838 (Small)

Parlament

Kutaisi jest siedzibą gruzińskiego Parlamentu od 2012 roku. Oficjalnie przeniesiono go tutaj z Tbilisi aby wyrównać dysproporcje między największymi miastami w kraju. Złośliwi twierdzą, że były prezydent Saakaszwili zrobił to po to by pozbyć się swoich adwersarzy z podwórka.

10599269_835614663137816_3802396454190505820_n

Jeżeli macie więcej czasu to warto odwiedzić Wielką Synagogę w Kutaisi, drugą co do wielkości w Gruzji.

Gdzie spać

W Kutaisi wciąż narzeka się na słabą bazę hotelową. Dla backpackersów polecam Hostel Kutaisi by Kote, którego właściciele, w gruzińsko-polskim i rodzinnym tandemie, wykonują świetną robotę promując region i swoją działalność. Nocleg zaczyna się od 20 gel/os., hostel oferuje także transfery z lotniska, wycieczki po okolicy i wiele innych atrakcji

+995 593 54 85 07 (Kote), ul. Maksim Gorki 18.

hostel kutaisi by kote (Small)

Tradycyjnie noclegom poświęcę osobny wpis i polecę kilka możliwości oraz odradzę hotel wypełniony dywanami, gdzie bałem się wejść do łazienki i otworzyć lodówki, by także nie napotkać tam dywanów.

Co zobaczyć w okolicy

Sataplia cave in Georgia illuminated by colorful lights

W rejonie Imeretii są oszałamiające krajobrazy, zabytki i atrakcje. Koniecznie należy wybrać się do kompleksu Jaskiń Prometeusza i Sataplia z pozostałościami słynnych lasów kolchidzkich, a także do zespołu klasztornego Gelati, o którym wspominałem wyżej, oraz do drugiego klasztoru – Mocameta. Nie ma problemu ze znalezieniem kierowcy, który powozi po okolicy. Rewelacyjne, dopiero co odkryte dla szerszego grona odbiorców atrakcje to z pewnością kaniony Okatse i okolice Martwili. Odwiedzę je niebawem z moimi grupami „dla znajomych”. Zapraszam.

Szersze prezentacje tych wspaniałych miejsc przeczytacie w kolejnych wpisach, bo ten wyszedł mi wyjątkowo długi 😉 Dziękuję za przecztanie artykułu 5 rzeczy, które musisz zrobić w Kutaisi. Do zobaczenia.

Freski w Gelati


Zobacz także SPIS TREŚCI gdzie znajdziesz wszystkie pozostałe wpisy o zabytkach Gruzji, jej historii i kulturze.


 

TAGS
15 komentarzy
  1. Odpowiedz

    Szymon

    9 marca 2016

    Fajny artykuł! 🙂 być może uda się odwiedzić Kutaisi w tym roku, jak będziemy w Gruzji… „być może”, bo naszą pierwszym gruzińskim celem wyjazdu nie będzie Kutaisi, ale w zasadzie na 100%… Wąwóz Darialski 🙂

  2. Odpowiedz

    Piotr(zee L)

    9 marca 2016

    Jakoś tak domowo chwilami w tym drugim pod względem wielkości mieście Gruzji jest-czasem zdarza się brać piwo na zeszyt:-) Cieplice wielki dom ,Kamieniec(można tak to ująć?)mały,oba zaś bardzo przytulne-Dzięki za ciekawy artykuł-pozdrawiam

  3. Odpowiedz

    kori

    9 marca 2016

    Wow szkoda ze nie przeczytalam tego wpisu dwa lata temu. Totalnie olalismy to miasto i pojechalismy w gory. Trzeba wrocic.
    Co da jaskini Prometeusza to czytalam wiele opinii ze nie jest to nic szczegolnego, atrakcja pod turystów

    • Odpowiedz

      Krzysztof Nodar Ciemnołoński

      12 marca 2016

      Kiedyś wszyscy olewali a jest tu tyle bogactwa, że hej 🙂 Jaskinie – nie słuchałbym takich opinii. Zresztą po co komu czyjeś opinie jak należy wyrobić sobie własną? 🙂

      • Odpowiedz

        W.

        14 sierpnia 2016

        No to podrzucam naszą „opinię” 😉

  4. Odpowiedz

    Połącz Kropki

    9 marca 2016

    Bożeee, jak mi się marzy to miejsce i w ogóle Gruzja. Bazar i kanion – dwa miejsca, które koniecznie muszę odwiedzić:)

  5. Odpowiedz

    Romantic Vagabonds

    10 marca 2016

    Aż smutno mi to czytać… nie dlatego że wpis jest smutny, wręcz przeciwnie jest wspaniały. Po prostu już dwa razy mieliśmy okazję pojechać do Gruzji (w tym obowiązkowo do kutaisi) jednak nigdy nie doszło to do skutku z wielu przyczyn… i tak człowiekowi smutno jak widzi i czyta co stracił… Na szczęście jeszcze nic straconego i jak to powiadają „do trzech razy sztuka”. A po tym wpisie możliwe że będzie nawet łatwiej tam przetrwać 🙂

    • Odpowiedz

      Krzysztof Nodar Ciemnołoński

      12 marca 2016

      Na pewno się uda, wielkie dzięki i zapraszam częściej 🙂

  6. Odpowiedz

    krakus

    10 marca 2016

    mała niescisłość , kantor na lotnisku ma bardzo słaby kurs wymiany

    • Odpowiedz

      Krzysztof Nodar Ciemnołoński

      12 marca 2016

      Proszę doprecyzować co znaczy słaby kurs wymiany względem czego i kiedy 🙂

  7. Odpowiedz

    Martyna || Life in 20 kg

    10 marca 2016

    Jak w 2012 włączyli po raz pierwszy tę fontannę, to przez tydzień nie mieliśmy wody w kranach w Kutaisi! A było naprawdę gorąco!
    Dzielnica Avangardii jest najwietrzeniejszym chyba miejscem w Gruzji.
    Przechodząc po białym moście zmieniamy kontynent z Azji na Europę i odwrotnie. Możemy więc zjeść obiad w Europie a kawy napić się w Azji.
    To chyba jedyne miasto z którego odjeżdżają marszrutki do Oni (Racza).
    Ohhh Kutaisi… Pól roku życia :)))

    • Odpowiedz

      Krzysztof Nodar Ciemnołoński

      12 marca 2016

      Martyna, bardzo dziękuję za komentarz, uwielbiam Twoje obserwacje z Gruzji. Wszystko się zgadza 😉

  8. Odpowiedz

    kami

    15 marca 2016

    miałam jechać do Kutaisi w 2011 roku, ale Tbilisi mnie coś za bardzo wciągnęło 😉 teraz bym tylko dla tej śmiesznej fontanny pojechała, bo dość absurdalnie się prezentuje. no i hasło, że to najbrzydsze miasto w Gruzji zdecydowanie mnie przekonuje!

  9. Odpowiedz

    W.

    13 sierpnia 2016

    Wyśmienity tekst wymaga jednak paru poprawek stylistycznych, bo nie przystoi by tak dobry tekst tracił na wartości przez takie drobiazgi

    • Odpowiedz

      Krzysztof Nodar Ciemnołoński

      14 sierpnia 2016

      dziękuję, jakie poprawki ma Pan na myśli?

LEAVE A COMMENT

POLAKOGRUZIN
Tbilisi

Gamarjoba! Nazywam się Krzysztof Nodar Ciemnołoński. Prywatnie jestem związany z Kaukazem a zawodowo z turystyką. Organizuję wycieczki na Kaukaz oraz do wielu innych krajów na Wschodzie. Piszę głównie o Gruzji, jej zabytkach, historii i kulturze ale znajdziesz tutaj również wiele teksów na inne tematy.

ZOBACZ WYCIECZKI DO GRUZJI
ZOBACZ WYCIECZKI NA WSCHÓD
Instagram
  • www.POLAKOGRUZIN.pl 🌎🌏🌍 Heydar Aliyev Center, the most beautiful museum in Baku! #baku #capital #azerbejdzan #azerbejian #vscocam #vsco #vscogood #vscophile #vscoazerbejin #vscogram #vscodaily #vscobest #travel #travelgram #instatravel #traveling #travelling #travelphotography #igtravel #traveler #polishgirl #polishboy #polish #stolica #museum #heydaraliyevcenterbaku #heydaraliyev #city #podroze #podróżnik
  • www.POLAKOGRUZIN.pl ☺️ белорусская metro station in москва, Moscow, Moskwa 💟🚌🚋🚊🚈🚅 #moskwa #moscow #vscomoscow #moscowcity #instamoscow #москва #metrostation #vscocam #vsco #vscogood #vscophile #vscorussia #vscogram #vscodaily #vscobest #travel #travelgram #instatravel #traveling #travelling #travelphotography #igtravel #traveler #polishgirl #polishboy #polish #russia #vscorussia #russian #photorussia
  • www.POLAKOGRUZIN.pl Cow in Dartlo, Tusheti, Georgia 🐮🐮🐮🐄🐄🐄🐂🐂🐂🐂🌄🌄🌄 #travel #travelgram #instatravel #traveling #travelling #travelphotography #traveler #traveller #georgia #tusheti #polishgirl #polishboy #polish #nature #naturelovers #instanature #vsconature #naturephotography #gruzja #vscocam #vsco #vscogood #vscogram #vscophile #mountains #mountain #podroze #krowa #cow #podróżnik
  • Улица Арбат, Arbat street in Moscow 🤕😊😴 #russia #rosja #arbat #arbatstreet #moscow #moskwa #москва #beautiful #summer #instalike #amazing #vscocam #travel #vsco #night #photography #travel #travelgram #instatravel #traveling #travelling #travelphotography #traveler #traveller #polishgirl #polishboy #polish #vscocam #vscogood #vscorussia
  • www.POLAKOGRUZIN.pl Witamy w Moskwie 🌞🌒🌓🌆🌇🌄🌅 #russia #rosja #kremlin #capital #moscow #moskwa #москва #beautiful #summer #instalike #amazing #vscocam #travel #vsco #night #photography #travel #travelgram #instatravel #traveling #travelling #travelphotography #traveler #traveller #polishgirl #polishboy #polish #vscocam #vscogood #vscorussia
  • www.POLAKOGRUZIN.pl ✈️Metro station in Saint Petersburg 🚞🚌🏙️ #russia #rosja #metrostation #metro #saintpetersburg #petersburg #travel #vscocam #vsco #vscogood #vscogram #vscophile #beautiful #summer #instalike #amazing #night #photography #vscorussia #photorussia #instarussia #polishgirl #polishboy #polish #city #citylife #travelling #travelphotography #traveler #traveller
Archiwa