Obóz uchodźców

5 dni wojny

Zostawiam za sobą szczyt Kazbeku. Niestety nie wypatrzyłem tam Prometeusza przykutego do skały ani ptaszyska, które wyjadałoby jego wnętrzności. Niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, ale oryginalna wersja mitu jest rdzennie gruzińska. Na Kaukazie bohater od zarania dziejów jest znany jako Amirani. Podobnie jak grecki sobowtór walczył on ze złymi mocami, w kilku wersjach opowieści ukradł…

Czytaj dalej

Z widokiem na Kazbek

W Gudauri – zimowym „kurorcie” na poziomie 2200 metrów n.p.m. – każdy radzi sobie ze snem, jak potrafi. Niektórzy odpływają błyskawicznie i śpią snem sprawiedliwych. Inni, w tym ja, kręcą się nerwowo w nadziei, że po kolejnej godzinie w końcu uda się im zamknąć oczy. Nie zliczę, ile odcinków seriali tu obejrzałem podczas każdego z…

Czytaj dalej

Gruzińska Droga Wojenna

Jeszcze w Mcchecie, jeszcze w cerkwi Dżwari. Stoję przy balustradzie, a w głowie znowu gra zimna muzyka („trzymam mokrą dłoń, balustrada, most, już za chwilę wiem, nas tu nie będzie” – Grzegorz Kaźmierczak, Variete), i patrzę na biegnącą u podnóża góry jedyną w Gruzji drogę, którą określa się tutaj nieco na wyrost mianem „autostrady”. Droga…

Czytaj dalej
Mccheta

Mccheta – gruzińska ziemia źródeł

Przyjeżdżam do Gruzji od ośmiu lat i co roku widzę zmiany, które zaszły i zachodzą na przestrzeni tego czasu. Gdy pierwszy raz zawitałem do Mcchety – kolebki dzisiejszego kraju – w lipcu 2007 roku i spoglądałem na miasto z malowniczo położonej na wzgórzu cerkwi Dżwari (VI wiek n.e.), wyglądało ono zupełnie inaczej niż dziś. Wokół religijnego…

Czytaj dalej

Zwiedzanie twierdzy Udżarma

Każdy na trasie swoich wędrówek ma miejsca, które odkłada na potem. Ile razy mówiłem sobie „zobaczę następnym razem”, „wrócę tu, jak znowu będę tędy jechał”. W końcu postanowiłem zmienić taktykę i po kolejnej przejażdżce przez Grzbiet Gomborski wreszcie zatrzymałem się przy widocznych z daleka i intrygujących ruinach przy trasie łączącej główne miasto Kachetii Telawi z Tbilisi, jakieś…

Czytaj dalej