Sylwester w Gruzji – narty i wino 9 dni
Przywitaj nowy rok w gruzińskim stylu i oddaj się białemu szaleństwu na nartach w Gudauri.

Doświadczymy Gruzji w zimowej odsłonie. Krainy nastrojowej i niespiesznie rozgrzewającej się płomiennymi toastami, muzyką, tańcami, domowym winem i sycącym lokalnym jedzeniem. Przejdziemy się uliczkami Tbilisi – miasta, które choć pięknie rozświetlone świątecznymi lampkami, nawet w grudniu jest ciepłe i zielone, a śnieg ogląda tylko na drzewach i szczytach pnących się wysoko ponad bajecznie kolorową gruzińską stolicą. Zatopimy się we mgle oplatającej porośnięte winoroślą równiny i przemierzymy oprószone śniegiem zielone zakątki Gruzji, by poszukać źródeł krystalicznej wody. Idąc z nurtem skutych lodem potoków, miniemy senne wioski z drewnianymi domkami otulonymi puszystą białą pierzyną. Rześkie powietrze poprowadzi nas w monumentalne góry Kaukazu. Z głową w chmurach zobaczymy wyzierające zza szczytów promienie słońca, które wędruje po oszałamiająco błękitnym niebie i odbija się w zaspach białego puchu. Pośród dziewiczej zimowej przyrody poczujemy nieskrępowaną wolność i zew adrenaliny, która popchnie nas wprost na narciarskie stoki Kaukazu.
Przywitaj nowy rok w gruzińskim stylu i oddaj się białemu szaleństwu na nartach w Gudauri.
Ruszaj na narty do kurortów Hacwali i Tetnuldi na Wielkim Kaukazie!
Obłędnie piękna, ale i skomplikowana Gruzja bez ściemy i obłudnego koloryzowania – właśnie o tym jest moja najnowsza książka „PolakoGruzin. Kaukaska ziemia źródeł”. To opowiedziana moim głosem kronika wielkich przygód i osobliwych incydentów, która poniesie cię przez magiczny kraj u stóp Kaukazu totalnie pokręconymi drogami i bezdrożami. Prawdziwa historia mojej gruzińsko-polskiej rodziny przeplata się tu w strumieniach wina z unikalnym doświadczeniem lokalnej kultury i historii, życiowymi anegdotkami, zwalającymi z nóg krajobrazami i uczciwym spojrzeniem na gruzińską rzeczywistość. O tym nie powie ci nikt inny. Serio!
