Zwiedzanie Tbilisi – cz. 3

Gruzini często sobie żartują, że co to za zabytki z XVII czy XVIII wieku, skoro w różnych regionach Gruzji można zobaczyć takie z VI, VIII i XI wieku. Stolicę w lwiej części zdobi rosyjska secesja z drugiej połowy XIX wieku i XX-wieczny socrealizm, który na osobisty użytek nazywam „socklocem”. Na szczęście są też miejsca, gdzie widać wpływy perskie, tureckie, francuskie, włoskie – cały ten radosny bałagan i piękno.

Oczywiście w tbiliskim chaosie istnieje określone must-see i TOP 10 miejsc, które trzeba zobaczyć. Większość z nich zgromadzona jest w rejonie ścisłej starówki, w okolicy wspomnianej twierdzy Narikala, do innych można bez problemu dojechać metrem lub taksówką. Trzeba zaznaczyć, że Tbilisi jest doskonale skomunikowane, a rozległa sieć metra (dwie linie) z większością stacji wybudowanych w okolicy 1966 roku jest godna pozazdroszczenia. Dostęp do autobusów, marszrutek i taksówek również jest na plus, choć często barierą jest to, że opisy w komunikacji miejskiej są podane jedynie w języku gruzińskim.

Maniakom zwiedzania wystarczą dwa dni od świtu do zmierzchu, by zaliczyć wszystkie atrakcje i pojechać dalej, do rejonów Kachetii, Imeretii, Adżarii, zobaczyć Batumi, Kutaisi, napić się wina w Sighnaghi czy popatrzeć na pięciotysięcznik Kazbek.

Wycieczkę po Tbilisi można symbolicznie rozpocząć w rejonie ormiańskiej dzielnicy Avlabari, gdzie przy dawnej ulicy Czarnomorskiej, kilka lat temu przechrzczonej na ulicę Lecha Kaczyńskiego, stoi pomnik naszego zmarłego tragicznie prezydenta – cokół z podobizną głowy. Po tej samej stronie największej w Gruzji rzeki Mtkvari, która rozdziela miasto na prawą i lewą część, należy koniecznie zajrzeć do największej cerkwi na Kaukazie – Cminta Sameba (Sobór Świętej Trójcy, XX wiek) – której wysokość sięga 84 metry, konsekrowanej w 2004 roku. To swoisty gest Kozakiewicza wymierzony w Rosję i ponad dwieście lat gruzińsko-rosyjskiej „przyjaźni”, począwszy od 1782 roku i starań o wsparcie carycy Katarzyny II w walce z Persami i związku zdradzieckiego rozpoczętego w 1801 roku, gdy car Aleksander I wciągnął Gruzję w struktury Rosji i odebrał Gruzinom niepodległość, narzucił ruski obrządek liturgiczny w cerkwiach i nie dopuścił do władzy ostatnich gruzińskich królów, których wymordowano. Ich ciała do dzisiaj nie zostały zwrócone przez Rosjan, o czym przypominają dwa pięknie zdobione, lecz puste sarkofagi na najniższym poziomie cerkwi. Dla przywiązanych do wiary Gruzinów czasy carskie, a później radzieckie, minęły pod znakiem szykan i represji, niszczenia fresków, zamykania cerkwi i prób narzucenia ruskiego punktu widzenia.

Sameba Tbilisi małe

Zwiedzanie Tbilisi – cz. 3. Kolejna część za tydzień.

Zobacz także:

Zwiedzanie Tbilisi – cz. 1

Zwiedzanie Tbilisi – cz. 2

Artykuł ukazał się w piśmie „EGO”, o czym informowałem w tym wpisie.

Krzysztof Nodar Ciemnołoński

Szukasz najlepszej oferty wyjazdu do Gruzji i Armenii? Pomogę Ci zorganizować przygodę życia. Skontaktuj się ze mną - krz@polakogruzin.pl - tel. 792 004 069.

ZOSTAW KOMENATZ

POWIĄZANE WPISY