Zwiedzanie Tbilisi – cz. 2

Spędzając kilka dni w stolicy, można całkiem nieźle wyrobić sobie wyobrażenie, jak wygląda cały kraj. Góry i doliny, liczne rzeki i strumienie, a nawet jeziora, architektoniczny zlepek wszystkich istniejących na planecie stylów, feeria barw, smaków, zapachów i dźwięków. Wszędzie kontrasty – najnowsze SUV-y i sedany, Mercedesy, BMW i Lexusy na jednym pasie z rzężącymi ruskimi Żiguli, Wołgami czy Ładami. W jedenastowiecznej cerkwi brodaci mnisi w czarnych habitach i wymalowane kobiety w obcisłych mini na niebotycznych szpilkach, codziennie śluby i chrzciny. Walące się rudery vs nowoczesne budowle ze stali i szkła, ogromna bieda, a wszystkie restauracje niezmienne i o każdej porze wypełnione ludźmi i zgiełkiem. Bogactwa też nie brakuje. Zaskakuje brak korków. Tutaj każdy się jakoś przeciśnie, wepchnie, przejedzie, lusterko przy lusterku, na centymetry, choćby i pod prąd lub chodnikiem. Na dwóch pasach stoi obok siebie po sześć samochodów i jest przestrzeń dla każdego. Na pierwszy rzut oka ruch miejski w Tbilisi to walka o życie, wszyscy trąbią i świecą światłami, ale w tym świecie nie ma agresji – po dłuższej chwili można w tym dostrzec balet i harmonię!

 

Słoneczne dni od maja do października, a w lipcu i sierpniu nocne burze z piorunami przeszywającymi niebo, piękno przyrody, drzewa, parki, skwery i wieczna afirmacja życia – fajerwerki słychać tutaj co drugą noc. Eklektyzm, w którym wszystko trzyma się sposobem znanym wyłącznie Gruzinom, to klucz do głębszego zrozumienia kaukaskiej duszy. Kto tutaj był, na pewno przyzna mi rację. Trudno tu o prawidłowość, ponieważ ciągle zdarzają się jakieś wyjątki od reguły.

Tbilisi jest jednym z najważniejszych ośrodków miejskich na Kaukazie i symbolem Gruzji od V wieku naszej ery. W tamtych czasach kraj był podzielony na odrębne i wojujące ze sobą państewka, bez chwili wytchnienia najeżdżane i podbijane przez Turków i Persów. Jedynym, co zawsze łączyło wszystkie gruzińskie plemiona i narody, były język i pismo, niepodobne do żadnego innego – co ważne, alfabet gruziński jest jednym z 14 odrębnych alfabetów na świecie – oraz wiara chrześcijańska, którą władcy gruzińscy przyjęli jako religię państwową już w 337 roku n.e., 629 lat przed Polską.

Legenda o powstaniu miasta głosi, że podczas królewskiego polowania w pobliskich lasach jastrząb pochwycił bażanta, oba ptaki walczyły w powietrzu i w końcu wpadły do siarkowego jeziorka w dolinie. Woda w nim była tak gorąca, że – ku zdumieniu władcy i jego świty – ptaki ugotowały się. Po gruzińsku „tbili” oznacza „ciepły” i tak też należy tłumaczyć nazwę miasta – Tbilisi to „ciepłe źródła”. Władający księstwem Kartlii, jednej z kolebek dzisiejszego kraju, król Vakhtang Gorgasali (446–502) zdecydował o przeniesieniu stolicy z odległej o 12 kilometrów Mtskhety, a sprawę dokończył jego syn Dachi. Poza dostępem do siarkowych źródeł nowa stolica położona na wzgórzach i w dolinie z jedną tylko chronioną przeprawą przez rzekę Mtkvari miała strategicznie lepsze położenie niż wcześniejsza, którą wzniesiono na równinie. Skarbem miasta są łaźnie zbudowane w najstarszej dzielnicy Abanotubani, u podnóża ruin potężnej twierdzy Narikala z VI wieku, która jest jednym z niewielu świadków prawie całej nowożytnej Gruzji. Ponad piętnaście wieków przechodzenia z rąk do rąk, walk i najazdów, niezliczone próby odzyskania niepodległości, Persowie, Turcy, Mongołowie, armia Tamerlana (Timura Kulawego) i wreszcie carska, a potem radziecka Rosja zmiotły z powierzchni ziemi większość świadectw bogatej historii Tbilisi. W latach spokoju Gruzja kwitła na trasie Jedwabnego Szlaku, cywilizacyjnie wyprzedzając wiele innych krajów. Najważniejszy wieszcz narodowy, Shota Rustaveli, żył na przełomie XII i XIII wieku, a renesans przyszedł tu 200 lat wcześniej niż w Europie.

Tbilisi by night_small

 

Zwiedzanie Tbilisi – cz. 2. Kolejna część za tydzień.

Zobacz także: Zwiedzanie Tbilisi – cz. 1

Artykuł ukazał się w piśmie „EGO”, o czym informowałem w tym wpisie.

Krzysztof Nodar Ciemnołoński

Szukasz najlepszej oferty wyjazdu do Gruzji i Armenii? Pomogę Ci zorganizować przygodę życia. Skontaktuj się ze mną - krz@polakogruzin.pl - tel. 792 004 069.

ZOSTAW KOMENATZ

POWIĄZANE WPISY