Wrocław – Jaskinia Nietoperzy

Podróż, alternatywna muzyka, koncerty, ludzie, wydarzenia kulturalne, kontestacja systemu i rzeczywistości to rzeczy, bez których nie wyobrażam sobie życia. Sam chciałem kiedyś zostać gwiazdą rocka niestety los miał wobec mnie inne plany. Mówi się trudno. Pasję do skoordynowanego dźwięku i wyrażania w tej sposób emocji podtrzymuję więc z pozycji widza i słuchacza.

15-18 października 2015 roku w pięknym i klimatycznym Wrocławiu, mieście kościołów, mostów, kominów i sklepów Żabka na każdym rogu, odbyła się trzecia edycja niesamowitego festiwalu z dreszczykiem czyli Return to The Batcave Festival. Tym razem impreza trwała 3 dni, wystąpiło 14 kapel i zdaniem organizatora było „milion ludzi ale nie liczyłem”. Nazwa nawiązuje do istniejącego w latach 80-tych w londyńskiej dzielnicy Soho klubu „The Batcave”, będącego domem dla wszelkiej maści wariatów i wywrotowców, kolebki gatunku muzycznego i subkultury, gdzie debiutowały takie kultowe zespoły jak Alien Sex Fiend czy Specimen a wśród bywalców przewijali się członkowie Bauhaus, Siouxsie and The Banshees czy The Birthday Party, pierwszego zespołu Nicka Cave’a .

Te nazwy nic Wam nie mówią? Spokojnie. Niezmiennie estetyka „batcave” pozostaje alternatywą dla alternatywy, niezbyt popularną wśród metalowców, gothów, punków. Jeżeli kojarzysz czym jest gothic rock, punk rock, glam rock, elektronika to kapele spod znaku nietoperza łączą w sobie często wszystkie te elementy. Gdy w Europie na początku lat 80-tych punkowcy nauczyli się grać i zaczęli eksperymentować dając początek takim gatunkom muzyki jak post-punk, cold wave czy dark wave z silnym umocowaniem w estetyce gotyckiej i egzystencjalnej filozofii w tym samym czasie w USA narodził się deathrock i horror punk, czerpiące z tych samym źródeł i podatne na klimaty z horrorów klasy B, komiksów i filmów SCI-FI. 

Jeżeli lubisz nieco mroczniejsze rockowe granie ale denerwuje Cię pretensjonalność kapel gotycko-rockowych czy metalowych w formie „laska w białej sukni na wokalu i kudłaci metalowcy” i słuchanie napuszonych hymnów o złym świecie, wampirach i smokach to wszystko, co można wrzucić do kotła „batcave” jest właśnie dla Ciebie!

Oczywiście tu też posłuchasz o wampirach, zombie, najeźdźcach z kosmosu, szkieletach czy też o bólu egzystencji ale albo z przymrużeniem oka (batcave, gothabilly, deathrock, horrorpunk) albo na wysokim artystycznie poziomie (post-punk, cold wave, dark wave). Ufff. Skoro wiesz już wszystko o alternatywie, której słucham na co dzień to zapraszam na relację z festiwalu!


12079578_763385893772402_904959028317173697_n


We Wrocławiu najbardziej lubię dworzec kolejowy, który kojarzy mi się z Rafałem Wojaczkiem i kadrami z filmu o tym wybitnym poecie. Przez lata właśnie tutaj trafiałem wybierając transport pociągiem. W lipcu tego roku przyleciałem do Wrocławia Ryan-Airem ale i tak moja droga poprowadziła przez dworzec bo musiałem przesiąść się do PKS-u do Bolkowa gdzie odbywa się najsłynniejszy fest związany z muzyką Dark Independent czyli Castle Party. W piątek 16 października ponownie zawitałem na dworzec choć przyjechałem do centrum miasta z ludźmi poznanymi przez blablacar ale jako grzeczny PolakoGruzin odprowadziłem na dworzec Turczynkę, z którą jechałem z Warszawy.

Turczynka była bardzo miła i cierpliwie wysłuchała mojego wywodu na temat odpowiedzialności jej narodu za Rzeź Ormian 1915-1917 r. a także o gruzińskim państwie Tao-Klardżeti, istniejącym na terenie Turcji od IX do XI wieku, założeniu miasta Trabzon przez gruzińską królowę Tamar w 1204 roku i kilku gruzińskich osadach na styku Turcji i Gruzji gdzie do dziś można obejrzeć piękne cerkwie z XI wieku. Jestem nerdem, wiem. Później okazało się oczywiście, że Turczynka ma gruzińskie korzenie co mnie nawet nie zdziwiło bo uważam, że mam talent do przyciągania różnych elementów związanych z Kaukazem i takie rzeczy mi się dzieją regularnie.

Piątek 16 października

12115777_901390366605748_3841719480452187304_n

Gdy dojechałem na teren CRK, artystycznego skłotu położonego w dzielnicy Nadodrze, z miejsca trafiłem na koncert francuskiego tria Varsovie, których album recenzowałem kilka lat temu na łamach strony bat-cave.pl, gdzie zdarzało mi się być krytykiem muzycznym. Panowie dali ostro do pieca i zabrzmieli 100 razy lepiej niż z nagrań. Wściekły i energetyczny post-punk, podskórnie pulsujący chłodem i nerwem jest tym, co PolakoGruzin lubi najbardziej. Polecam!

Kolejnym zespołem, który przyciągnął moją uwagę i od kilku dni nie znika ze słuchawek było Shadowhouse z Portland, USA. Surowe ale przebojowe i żywcem wyjęte z połowy lat 80-tych granie, które śmiało można porównać do kultowej brytyjskiej kapeli The Chameleons.

12107940_901391483272303_8561566250663134592_n

Nawet teledyski mają stylizowane na 80’s 🙂

Po Shadowhouse wylądowałem na backstage’u dla zespołów gdzie wreszcie była okazja by wznieść kilka solidnych toastów z chłopakami z obu wyżej wymienionych kapel i kilku kolejnych a także z załogą z fińskiego Masquerade, w którym piękna wokalistka Suzi Sabotage jest w połowie Rosjanką. Tematy muzyczne szybko zeszły na te spod znaku „Fuck Putin”. I dobrze.

Moim planem na jesienny weekend we Wrocławiu był możliwie największy „low-cost”. Przyjechałem tanio, nie zwiedzałem za wiele i spałem na skłocie, na jakimś tapczanie za salą, gdzie była dyskoteka więc impreza trwała 24 godziny na dobę. W ten sposób mogłem się znowu poczuć jakbym miał 20 lat 😉

Sobota 17 października

Jedyną fanaberią na jaką sobie pozwoliłem w sobotę był obiad w polecanej przez wszystkich wegańskiej knajpie „Baszta”. Zjadłem curry z niezidentyfikowanymi warzywami, wypiłem przy barze darmową wodę z kranu i generalnie poczułem się bardzo, bardzo modnie. 

Tego dnia liczyłem na występy zespołów, których słucham od lat i nie zawiodłem się.

12109020_901396209938497_5581152078947378774_n

Na pierwszy ogień w moim jadłospisie poszli okularnicy z Łodzi czyli Wieże Fabryk. Chłopaki są  dowodem na to, że można opierać swoją twórczość na gatunku muzycznym uważanym za wymarły (zimna fala), śpiewać po polsku, grać nowocześnie i bardzo przebojowo i robić to tak samo dobrze jak legendarne polskie kapele, które zaczynały w latach 80-tych. Warto podkreślić, że cold wave, najczęściej utożsamiane z Wielką Brytanią i słynnym Joy Division, najmocniej chwyciło w Polsce (najbardziej znani przedstawiciele – Siekiera, Made In Poland, Variete, 1984) i we Francji. Wieże Fabryk to mistrzowie „evergreenów”, każdy utwór jest hitem i świetnie nadaje się do tańczenia a na koncertach ich muzyka dostaje dodatkowego kopa. Nie wierzysz? Przekonaj się!

Niedługo potem sceną zawładnęli hiszpańscy wariaci z kapeli o wdzięcznej nazwie Eyaculación Post-Mortem. Nie ma co tłumaczyć co to jest, trzeba się przekonać samemu. Totalne świry!!!

https://www.youtube.com/watch?v=A1tV1xljxxo

Na koniec interesującej mnie części koncertów wystąpił amerykańsko-niemiecko-białoruski skład z Niemiec – Frank The Baptist. Franka uwielbiam od dawna i całe szczęście, że wreszcie miałem okazję zobaczyć ich na żywo na co czekałem przynajmniej 9 lat. Odrobinę krócej bo 7 lat minęło od ostatniej studyjnej płyty bo wokalista Frank Vollmann skupił się na swojej solowej karierze, graniu po knajpach i prowadzeniu baru w Berlinie. Dostałem to, co po przyszedłem. Panowie zagrali przekrojowo – trzy numery ze starych płyt i nowe nagrania. Do nowych mam mieszane uczucia ale daję im trochę czasu. Pomimo upływu lat zespół nadal gra w żeglarsko-szantowej estetyce, bardzo piosenkowo i melodyjnie. Miło było przybić gościom piątkę po koncercie. Obym niedługo miał okazję zobaczyć ich znowu.

12143120_901398013271650_1871770209976888252_n

Na koniec słowo o atmosferze

12107990_901391623272289_135879613171926800_n

Za festiwalem stoi jeden człowiek Tomasz „Woodraf”. To spiritus movens całej sceny we Wrocławiu i okolicach. Totalny fanatyk, który co roku inwestuje swój czas i ryzykuje potężne pieniądze by zrobić mega wydarzenie dla garstki zapaleńców. Woodrafowi dzielnie pomaga dwóch Michałów i Łukasz. Wkurzające jest, że większość uczestników „Return to the Batcave” przyjechała z zagranicy. Wyobraźcie sobie, że jedna panna przyleciała specjalnie na występ Frank the Baptist z Australii!!!! Polaków było jak zwykle mało bo wielu naszych rodaków woli siedzieć przy komputerze zamiast wychodzić z domu i oczywiście narzekać, że „w ich miastach nic się nie dzieje”. Tak samo wiele osób woli słuchać harcerskiego rocka i chodzić na koncerty Comy, zespołu dla piętnastolatek. Nie liczę na to, że za rok będzie dużo więcej ludzi ale niech swoją relacją przekonam choć jedną nową osobę, że warto zrobić razem piwko na festiwalu w 2016 roku to będzie mi bardzo miło. Zapraszam serdecznie. Załóż czarne ciuchy, postaw włosy na irokeza, w ramoneskę wepnij znaczek i do boju!!!

W drugiej wersji: ubierz się jak chcesz, kontestuj rzeczywistość, wspieraj alternatywę i oddolne inicjatywy, słuchaj muzyki!!!

12107780_901393479938770_7342147650120599558_n

Świetnym miejscem do realizacji koncertów jest przestrzeń skłotu Utopia CRK (Centrum Reanimacji Kultury). Miejsce koncertu i potańcówek robiło genialny, postindustrialny, odrapany, surowy i inspirujący klimat. Gdy jeszcze byłem tam w niedzielę 18 października CRK kipiało od atrakcji. W barze trwało gotowanie w ramach „społecznej kuchni” gdzie każdy przyniósł coś od siebie a wypełniona butelkami po piwie sala gdzie jeszcze kilka godzin wcześniej znajdował się backstage dla kapel była właśnie sprzątana przez chłopaków, którzy przyszli potrenować sporty walki. Jestem pewien, że każdego dnia można znaleźć tam coś fajnego i po prostu wesprzeć niekomercyjne, antysystemowe i antykorporacyjne inicjatywy. Howgh!

Do zobaczenia w przyszłym roku, szkoda, że już po wszystkim.

Pozdrowienia przesyła PolakoGruzin,

jeden z „apostołów batkejwu, czarny pas w defroku”


Prezentowane zdjęcia wykonała Aleksandra Burska.

Polecam:

Aleksandra Burska Photography and Visual Arts

www.aleksandraburska.com

12141557_901397256605059_3981022153485000848_n

 

15 października 2015

Krzysztof Nodar Ciemnołoński

Szukasz najlepszej oferty wyjazdu do Gruzji i Armenii? Pomogę Ci zorganizować przygodę życia. Skontaktuj się ze mną - krz@polakogruzin.pl - tel. 792 004 069.

8 komentarzy

  1. Odpowiedz

    Darek | Przedeptane.pl

    23 października 2015

    Przyszedłem w oczekiwaniu prawdziwych nietoperzy, zostałem dla dobrej muzy. Takie pomyłki lubię 🙂

    • Odpowiedz

      PolakoGruzin

      23 października 2015

      Darku, w takim razie zapraszam za rok 🙂

  2. Odpowiedz

    balkanyrudej

    23 października 2015

    Widać, że impreza mocno klimatyczna, a zdjęcia świetnie to oddają.

    • Odpowiedz

      PolakoGruzin

      23 października 2015

      Dziękuję w imieniu autorki zdjęć i polecam wpaść za rok 🙂

  3. Odpowiedz

    KasiaN

    25 października 2015

    O zaskoczenie z nietoperzami!!! :))) Klimat, kiedyś bardzo mój, teraz ciut mniej, ale dobrze, że się dzieje!

    • Odpowiedz

      PolakoGruzin

      25 października 2015

      Miło spotkać kogoś kto ma podobne gusta 🙂 Zapraszam na koncerty żeby odświeżyć zainteresowania 🙂

  4. Odpowiedz

    Kinga

    26 października 2015

    Nie bez przyczyny Wrocław będzie teraz europejską stolicą kultury. 🙂

  5. Odpowiedz

    Marcin W

    27 października 2015

    Wrocław naprawdę wyróżnia się, jeśli chodzi o ciekawe wydarzenia kulturalne. Zawsze była między nim a moim Krakowem konkurencja, mam nadzieję, że zadufany trochę Kraków, nie pozostanie w tyle za dynamicznym Wrocławiem!

ZOSTAW KOMENATZ

POWIĄZANE WPISY