Wiersze o Gruzji – „Gruzja” z tomu „eskalacje” (2011)

„gruzja”

I.
kiedy widzi jak bomby spadają na gori jest w tym okrutna
sprawiedliwość dziejów płonie miasto które wydało na świat
stalina pomnik przy merii zaraz trafi szlag w pył obrócono
amerykańskie koszary w pobliżu propagandowy billboard
misza i bush w radosnym uścisku
był tu niedawno w szpitalu wojskowym spowiadał się
z czerwonych plam a każda diagnoza miała brzmieć
jak wyrok cicho jedziesz dalej zajedziesz uspokajał lekarz
i puszczał oko w obieg tatiana zawiozła nas do kolejnego
miasta w skale nad przepaścią jedliśmy owoce morwy palce
zostawiały granatowe plamy
byłem tu tony halik pomyślał

II.
wtedy w temacie ruin jest nie do przebicia gruzińskie
zabytki zna jak własną kieszeń mógłby godzinami
oprowadzać wycieczki gdyby ktoś chciał tu przyjechać
wykuł już formułki wielbił kręte ścieżki zbocza eruszeli
drążone na rozkaz królowej tamary świętej katolickiej
oraz prawosławnej pochowanej według legend
w monastyrze gelati turystów brak
ze złotego wieku w wardżii pozostało kilku brodatych
mnichów w dresach i socjalistyczny hotel to wszystko
przetrwa dłużej

III.
w pobliżu dawid garedży dzikie wzgórza
na rogatkach opuszczona baza wojskowa
porzucone przy drogach pomniki wsie miasto jak prypeć
z horroru aż się rozchorował kompleks monastyrów
z szóstego wieku kryje w sobie relikwię pierwsze pitne
źródło wśród półpustynnych stoków na styku gruzji
i azerbejdżanu konflikt o to miejsce inspiruje kgb
wiele poszarpanych krajobrazów dalej mccheta
gdzie łączą się rzeki akurat nieźle lało metalicznie lśniły
mokre kamienie modły brzmiały głucho w echu dzwonów gwari
wspomóż nas swą siłą miłościwa nino
z księżycowych dolin kapadocji w ofierze składamy ci
krzyż o zgiętych ramionach jakbyś otulała dziecko
do kościółka w którym służą kobiety nie wejdzie
w krótkich spodenkach gruzińska herbata umarła
mówią starcy w batumi ze smutkiem pokazują
pokryte chwastami pola morze czarne i szczątki
statków wyrzucone na brzeg

IV.
tbilisi na placu wolności koło jerzego & złotego smoka
z włócznią w gębie upał nie do opisania przy głównej
ulicy oblegany mcdonald’s wkrótce zadrwi z kanta
i friedmana lokalna prawie-demokracja jeszcze
nie gotowa na światowe gospodarki gdzie
nie prowadzi się konfliktów zbrojnych
przed parlamentem pustki nie czuć żadnej rewolucji
i nic nie zapowiada interwencji wojsk ta dopiero
ma nadejść czeka na ujęcie przy licznych fontannach
bo o nich trzeba wspomnieć przy teatrze miszy tumanishvilego
swoje w obcym kraju odnajduje ślady
gdy dopadła gorączka wywołał poruszenie
na przedmieściach gdzie nikt nie widział służb medycznych
od trzęsienia ziemi kilkanaście lat wcześniej
kto by to pamiętał w ostatnich dniach rekonesans
wylicza dowody panowania
krewkich sąsiadów banie tureckie zimne mury karawanseraju
zabudowania na arabską modłę z dawnych czasów
u wlotu do stolicy kamienny dawit aghmashenebeli
pewnie przewraca się w grobie gdy aktualny władca
wciela się w pogromcę zbuntowanych prowincji
wreszcie noc długa droga na lotnisko i światła zimne
jak śmierć uśpione miasto nie przeczuwa zbliżających się
walk wyjechał pod koniec lipca wciąż zupełnie
żywy bo tylko martwi widzą koniec wojny

Krzysztof Ciemnołoński, eskalacje, Zeszyty Poetyckie, 2011

Tomik do pobrania – tutaj

Krzysztof Nodar Ciemnołoński

Szukasz najlepszej oferty wyjazdu do Gruzji i Armenii? Pomogę Ci zorganizować przygodę życia. Skontaktuj się ze mną - krz@polakogruzin.pl - tel. 792 004 069.

ZOSTAW KOMENATZ

POWIĄZANE WPISY