Uplisciche – najstarsze miasto skalne w Gruzji

Poprzednim razem odwiedziliśmy Gori, które w świadomości mieszkańców i turystów już na zawsze pozostanie miastem Stalina. Pora zmienić nieco krajobraz i styl zabytków.

Wyjeżdżam na trasę, która prowadzi przez biedne i zapuszczone wsie – aż zęby i głowa zaczynają boleć, gdy przy drodze widzę otoczone rdzewiejącą siatką boisko do piłki nożnej, gruziński orlik ze zdartą warstwą zielonkawej sztucznej murawy, która wygląda, jakby ktoś się potknął o dywan, nawet nie przeprosił i zostawił za sobą rozgardiasz.

Po prawej ludzie przed domami (TV 1), po lewej ludzie przed domami (TV 2) – siedzą i patrzą. Mijam porzucone wzdłuż torów kolejowych zbiorniki, być może kiedyś służyły za silosy, ale kto by to pamiętał.

Gori i okolice, pępek Gruzji, sam środek kraju. Wszędzie kontrasty, dekoracje i preparaty epoki. Kilkaset lat temu przebiegał tędy najważniejszy szlak kupiecki w historii świata, czyli Jedwabny Szlak, a działające ludzkie osiedle pławiło się w dostępnych wtedy luksusach. Tak to sobie właśnie wyobrażam, tak musiało być.

Jeszcze jedna wieś, jeszcze jeden mostek i dojeżdżam do wymarłego Uplisciche. 

Zwiedzanie Uplisciche (gruz. უფლისციხე)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Żeby dostać się na teren miasta, trzeba oczywiście opłacić wejście, a potem wspiąć się po kilkudziesięciu schodach. Uplisciche można podzielić na trzy części – dolną, średnią i górną – zajmujące łącznie obszar około ośmiu hektarów. Panorama zachwyca, rzeka Mtkvari wygląda tu inaczej niż w Tbilisi – ma inny kolor, płynie środkiem równiny i lśni w słońcu, niezależnie w jakim miesiącu tu przyjeżdżam. Poza tym prawie zawsze wieje jak cholera, zrywa ludziom czapki z głów i zdarza się, że trudno ustać na nogach. Bywa, że gdy kilometr dalej pada deszcz, to krople znosi aż tutaj.

Jeszcze zanim królestwo Kartlii (kolebki dzisiejszej Gruzji) przyjęło chrześcijaństwo jako religię państwową, jeszcze zanim ktoś w ogóle wpadł na pomysł, że może istnieć taki system, jeszcze w epoce żelaza Uplisciche stanowiło najważniejszy ośrodek miejski i religijny w rejonie.

Przed wiekami oddawano tutaj cześć Słońcu i składano ofiary z mężczyzn. Pogańskie zwyczaje trwały tu w najlepsze aż do V wieku n.e., gdy gród opustoszał na rzecz nowoczesnych wtedy Mcchety i Tbilisi.

Jeszcze raz w historii, podczas okupacji Persów między VIII a IX wiekiem, Uplisciche zyskało na znaczeniu i działał tutaj gruziński „rząd na uchodźstwie”. Z uwagi na świetne położenie Uplisciche funkcjonowało później jako twierdza, zmieciona ostatecznie z powierzchni ziemi w czasie najazdów mongolskich w XIII wieku. Dzieła zniszczenia dopełniło trzęsienie ziemi w 1920 roku.

Księżycowy krajobraz, który oglądamy dziś, to tylko odległe echo historii, do kieszeni można schować przewodniki i mapę. Lepiej to zrobić zamiast czytać nietrafione porównania, które boję się tu przywołać.

Sprawa wygląda więc następująco: wszystko jest w głowie, nigdzie więcej, i zachęcam, by dać się tutaj ponieść wyobraźni, gdy zaglądamy do licznych zniszczonych grot i pozostałości sal, przed którymi dla opornych rozstawiono tabliczki „apteka/winiarnia/trzynawowa bazylika/sala królowej Tamar/teatr” itd.

Uplisciche jest zupełnie inne niż dwa pozostałe obiekty tego typu w kraju, czyli klasztor Dawid Garedża i położone na Małym Kaukazie skalne miasto Wardzia.

Zwiedzając Uplisciche, oglądamy miejsca wyszczerbione przez czas, przysypane piachem, zniszczone przez trzęsienia ziemi, metodycznie ścierane pod wpływem wiatru i wody. Dziś gościnne wyłącznie dla wygrzewających się w słońcu jaszczurek.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ciekawostką jest, że tuż obok skalnego miasta zobaczyć można ruiny wsi, którą przeniesiono niegdyś na drugą stronę rzeki. Dlaczego tak się stało? Okazało się, że w średniowieczu mieszkańcy osiedlili się na terenie… cmentarza należącego do Uplisciche.

Z miasta wychodzi się ukrytym tunelem prosto nad brzeg rzeki. Warto odwiedzić Uplisciche, ponieważ historia jest tu na wyciągnięcie ręki, wszędzie można zajrzeć, wszystkiego dotknąć, zatracić się w czasie i przestrzeni. Nie ma tutaj żadnych ochroniarzy, którzy zabroniliby gdzieś wejść, kilka lat temu nie było nawet barierek. Można usiąść na skale, twarz skierować ku słońcu i cieszyć się życiem.

I za to właśnie lubię to miejsce.


Zobacz także SPIS TREŚCI, gdzie znajdziesz wszystkie pozostałe wpisy o zabytkach Gruzji, jej historii i kulturze


 

Krzysztof Nodar Ciemnołoński

Szukasz najlepszej oferty wyjazdu do Gruzji i Armenii? Pomogę Ci zorganizować przygodę życia. Skontaktuj się ze mną - krz@polakogruzin.pl - tel. 792 004 069.

7 komentarzy

  1. Odpowiedz

    La cucaracha

    7 listopada 2015

    Znakomicie trafiony nastroj tego miejsca.Mysle ze w Gruzji jest wiecej interesujacych miejsc po ktorych od wiekow nie stapa ludzka noga.Niedaleko Lagodekhi na pograniczu z Dagestanem w zarosnietej buszem przyrodzie znajduja sie kilkudziesiecio metrowe wodospady,sztolnie po XVIII wiecznych kopalniach zlota i nieodkryte jaskinie.Sa tez ruiny starego monastyru.Kiedy przychodzi okres deszczowy wowczas w malej rzeczce przeplywajacej przez osetynska wies Pona mozna znalesc wota i srebrne ozdoby.Wysoko w gorach mieszka oszalala Michelle ,francuzka ,corka bogatego edytora z Paryza.Strzeze tajemnic gor i grobu zamordowanego meza.Miejscowi omijaja to miejsce nawet przemytnicy przechodzacy od strony Dagestanu do Gruzji wytyczyli nowe trasy daleko od siedliska aby nie zaklocac jej spokoju.Kilkaset metrow dalej nad przepascia koluja stada orlow.Lagodekhi 7 listopada 2015 roku

  2. Odpowiedz

    KasiaN

    24 listopada 2015

    Niesamowite miejsce, a do tego opisane giętkim językiem. Dobra lektura!

  3. Odpowiedz

    balkanyrudej

    24 listopada 2015

    Po Kapadocji (o której już wspominałam u Ciebie), mam swoisty sentyment do skalnych miast. Niewątpliwie wzbudzają mój podziw, a jak jeszcze są tak pięknie położone, to już w ogóle 🙂

  4. Odpowiedz

    Pat

    24 listopada 2015

    Dobrze, od czasu do czasu, powspominać 😉

  5. Odpowiedz

    Emiwdrodze

    24 listopada 2015

    Kusi mnie ta Gruzja z każdej strony kusi – zachwalają znajomi, jedna się tam wręcz przeprowadza. Coraz wyżej na mojej bucket list, ale jeszcze kilka lat musi sobie poczekać..

  6. Odpowiedz

    kami

    26 listopada 2015

    bardzo miło wspominam Uplisciche, zupełnie się nie spodziewałam,że tam az tak przyjemnie będzie, a okazało się że był to mój najfajniejszy dzień w Gruzji, z wielu powodów. I najbardziej chyba utkwiły mi w pamięci te jaszczurki! Fantastyczne miejsce!!

  7. Odpowiedz

    Ewa | Daleko niedaleko

    15 stycznia 2016

    Jak podróżowałam po Gruzji to zabrakło mi czasu na wizytę w Wardzi, ktoś doradził, że w jeden dzień mogę za to zobaczyć Upliscyche. Poczytałam, ktoś porównał je nawet do Petry w Jordanii pisząc potem, że było to wielkie rozczarowanie. Postanowiłam zrobić tak jak tu piszesz, zapomniałam o porównaniu i… bardzo polubiłam to miejsce! Mimo wiatru tak silnego, że wyciskał łzy z oczu a mnie chciał zrzucić ze skał w przepaść, dałam się oczarować jakimś urokiem tego miejsca. Zdecydowanie warto wpisać je do planu zwiedzania Gruzji 🙂

ZOSTAW KOMENATZ

POWIĄZANE WPISY