Religia w Gruzji

Religia w Gruzji

Ludzie podróżujący po Gruzji często narzekają, że do zwiedzania jest tu za dużo obiektów sakralnych. Cóż, podziękować za to należałoby kilku postaciom. Po pierwsze – apostołowi Andrzejowi, po drugie – św. Nino, nazywanej chrzcicielką Gruzji, dzięki której w IV w. ochrzczono wschodnią część kraju, określaną wtedy królestwem Kartlii, a po trzecie – Trzynastu Ojcom Syryjskim, mnichom z VI w., którzy nauczali na wschodzie Gruzji i przenieśli tu również kult monastyczny.

Budownictwo sakralne, które kwitło w Gruzji od VI w., faktycznie przełożyło się na powstanie licznych świątyń. Zwiedzenie ich wszystkich bywa prawdziwym wyzwaniem i też nie każdego turystę czy podróżnika szczególnie interesuje. Z drugiej strony kamienne cerkwie, katedry i klasztory na stałe wpisały się w gruziński krajobraz i nadają mu szczególny charakter.

Trudno powiedzieć, jak wyglądałaby współczesna Gruzja, gdyby nie to, że tak wcześnie przyjęła chrześcijaństwo jako religię państwową. Wiara wywarła wpływ nie tylko na pejzaż architektoniczny kraju, lecz także na jego historię i obyczajowość mieszkańców.

https://www.youtube.com/watch?v=pzMIkoNiRtE

Prawosławna Gruzja? Nie do końca

Powszechnie uważa się, że Gruzja to kraj prawosławny. Istotnie, wyznawców tego odłamu chrześcijaństwa jest w kraju procentowo najwięcej, jednak przyklejanie Gruzji łatki prawosławia byłoby zbyt dużym uproszczeniem. Wystarczy spojrzeć na starówkę w Tbilisi – multikulturowy obrazek harmonijnie współistniejących cerkwi gruzińskich i ormiańskich, żydowskiej synagogi oraz islamskiego meczetu, współdzielonego przez teoretycznie skonfliktowane frakcje sunnitów i szyitów.

Gruzińska wielowyznaniowość ma różne korzenie, często nie w pełni wyjaśnione historycznie. Trwa przykładowo spór o to, skąd wzięli się w Gruzji Żydzi. Część historyków uważa, że dotarli oni na południe kraju po podboju Jerozolimy przez Nabuchodonozora już w 586 r. p.n.e. Zdaniem innych przybyli tu dopiero ok. 66 r. p.n.e., wraz z Rzymianami. Rozwój różnych religii na terenie Gruzji jest więc częściowo owiany tajemnicą. Sprawia ona jednak, że zwiedzanie tutejszych zabytków sakralnych staje się fascynującą podróżą w przeszłość. Pozwala cieszyć oczy pomysłowością architektów i artystów, ale też skłania do rozważań czysto historycznych, dalekich od kwestii Boga, Allaha czy Jahwe.

Wolność państwa od kościoła

O Gruzji mówi się czasem, że to kraj tranzytowy – ziemie, przez które od wieków przewijali się rozmaici najeźdźcy, jak również kupcy, podróżnicy i misjonarze. Choć dziś prawdopodobnie nie odpowiemy już na wszystkie pytania o źródła lokalnej wiary, to wiadomo, że prócz największej liczebnie grupy wyznawców prawosławia (87,8%, w tym 82% deklaruje przynależność do Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego, 4% – do Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego, a 2% – do Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej) żyją w Gruzji muzułmanie (10,7%), katolicy (0,8%), protestanci (0,4%), świadkowie Jehowy (0,5%), neofici innych religii (0,1%) i ateiści (0,9%). Przypuszczalnie to właśnie dlatego gruzińska konstytucja, gwarantująca wolność wyznaniową, zakłada rozdział kościoła od państwa, niełatwo byłoby wszak pogodzić kilka całkowicie odmiennych tradycji. To zapewne dość nieoczekiwana informacja dla patrzących na Gruzję przez pryzmat miejscowej religijności, bardzo silnie tu akcentowanej na niemal każdym kroku i wyznaczającej rytm życia tysięcy ludzi.

Prawosławny krajobraz Gruzji

Choć w gruzińskim krajobrazie obecne są świątynie różnych wyznań, najczęściej spotyka się oczywiście te prawosławne. Co ciekawe, Gruziński Kościół Prawosławny i Apostolski jest jedną z najstarszych ostoi chrześcijaństwa na świecie. O tym, że ruch religijny oparty na wierze w Jezusa Chrystusa pojawił się w Gruzji wiele wieków temu, świadczą źródła historyczne oraz wspomniane już budowle sakralne – jedne z pierwszych na świecie, obok armeńskich i etiopskich.

Krzyż św. Nino

Andrzej, Nino i inni

Gruziński Kościół Prawosławny, zwany też Patriarchatem Gruzji, został założony I w. n.e. przez apostoła Andrzeja, ucznia Jana Chrzciciela, który po ukrzyżowaniu Chrystusa zaczął głosić Ewangelię w Bizancjum, Azji Mniejszej, Tracji, Scytii, Grecji, Abchazji i na wybrzeżach Morza Czarnego. Dotarł także do centrum dzisiejszej Gruzji, gdzie w miejscowości Atskuri – w połowie drogi między Achalciche a Bordżomi – powołał pierwsze na ziemiach gruzińskich chrześcijańskie biskupstwo i zapoczątkował silny kult Matki Boskiej. Oprócz Andrzeja w Gruzji aktywnie działali apostołowie Szymon, Maciej, Bartłomiej i Juda Tadeusz.

O wiele jednak bardziej znana jest postać św. Nino, przybyłej w 337 r. z Kapadocji. Według różnych legend była ona albo mniszką i krewną patriarchy jerozolimskiego Juwenaliusza, albo pobożną niewolnicą sprzedaną gruzińskiemu władcy. Szybko zaczęto ją czcić jako Równą Apostołom i Oświecicielkę Gruzji oraz patronkę kraju, którą jest zresztą do dziś. To właśnie dzięki św. Nino chrześcijaństwo stało się państwową religią Gruzji – informacje o tym wydarzeniu zawiera „Mokcewaj Kartlisaj” („Nawrócenie Kartlii”), jeden z najstarszych zabytków literatury gruzińskiej.

Burza w religijnej szklance wody

Jeszcze w czasach działalności św. Nino gruzińscy chrześcijanie należeli do Patriarchatu Antiocheńskiego. Jego silny wpływ dość szybko osłabł, bo już w 486 r., w wyniku sporu o monofizytyzm (dotyczy on tego, czy Jezus ma naturę boską i ludzką czy tylko boską), Gruziński Kościół Prawosławny otrzymał autokefalię, co oznacza, że przestał być zależny od jakichkolwiek hierarchów kościelnych o wyższej randze. Na dowód autonomii dotychczasowy biskup Mcchety został mianowany katolikosem-patriarchą Gruzinów – kimś w rodzaju prawosławnego papieża.

Kolejne zmiany na religijnej mapie Gruzji zaznaczyły się niedługo potem, kiedy po schizmie akacjańskiej, w VI w., doszło do rozłamu między Kościołem rzymskim a Patriarchatem Konstantynopolitańskim. Sobory poprzedzające to wydarzenie i późniejsze być może przełożyłyby się na inny bieg wydarzeń, jednak potencjalnie zainteresowani tematem gruzińscy kapłani i patriarchowie nie stawili się na spotkaniach. Nie bez powodu – Gruzja znajdowała się wówczas pod okupacją perską, więc wydostanie się z kraju na zjazd duchownych było cokolwiek utrudnione.

Mccheta

Kult monastyczny i początki budownictwa sakralnego

Od VI do IX w. w Gruzji intensywnie rozwijał się prawosławny monastycyzm. Na fali tego kultu miejscowy pejzaż zaczęły urozmaicać kolejne świątynie – nierzadko istniejące do dziś w całości (patrz: monastyr Dawit Garedża) lub przynajmniej w formie tchnących historią ruin – w których mnisi pieczołowicie przekładali księgi liturgiczne na język gruziński. Ich działalność była niezwykle istotna nie tylko z religijnego i kulturowego punktu widzenia.

Od wczesnego do późnego średniowiecza Gruzję niejednokrotnie najeżdżali wrogowie: Persowie na wschodzie i Turcy na zachodzie, wszechobecni byli też waleczni Mongołowie pod wodzą Czyngis-chana i Timura. W tych burzliwych czasach religia okazała się dla Gruzinów niezwykle ważna pod względem politycznym, ponieważ zjednoczyła wojujące ze sobą księstwa i poprowadziła je do walki o wspólne dobro. Gdyby nie to, oblicze kraju mogłoby być dziś zupełnie inne… Ale zmieniło się ono tak czy inaczej. W XVI w., wraz z kolejnym najazdem Imperium Osmańskiego, do kraju przeniknął islam, który w wielu miejscach, zwłaszcza w Adżarii, trafił na bardzo podatny grunt.

Stalin miał inny pomysł

Później, za czasów carskich, w latach 1801–1810, gruziński Kościół został ponownie wystawiony na próbę wiary. Imperium Rosyjskie zarządziło zniesienie autokefalii i włączenie tutejszej Cerkwi do Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Zmianie obowiązkowo uległy religijne obrzędy, a budowana przez lata wiara zachwiała się w posadach.

Po I i II wojnie światowej wcale nie było lepiej. Radziecka Rosja, nieprzychylna jakiejkolwiek religii, krwawo rozprawiała się z gruzińskimi duchownymi – zarówno prawosławnymi, jak i żydowskimi czy muzułmańskimi. W całkowitym zniszczeniu wiary Gruzinów miało też pomóc przerabianie cerkwi na sierocińce i magazyny. I chociaż po upadku Związku Sowieckiego w Gruzji nastąpił ponowny rozkwit religii, to doświadczenia XX w. odcisnęły piętno na budownictwie sakralnym, odczuwalne nierzadko do dziś – w jednej ze słynnych zabytkowych cerkwi z XIV w., znajdującej się na Gruzińskiej Drodze Wojennej, aż do 2004 r. mogli nocować alpiniści, którzy wspinali się na Kazbek.

Gruzińska Droga Wojenna

Cminda Sameba – to warto zobaczyć!

Pomimo stuleci wojennych zawieruch religijność była i nadal jest podwaliną potęgi Gruzji. Nic zatem dziwnego, że obiekty sakralne stawiano tu przez wieki i nie przestano do teraz. Przykładem na to jest chociażby wspaniała cerkiew Cminda Sameba, czyli Święta Trójca, której budowę rozpoczęto w latach 90., a do użytku oddano w 2008 r.

Cminda Sameba w Tbilisi to obecnie największa cerkiew na Kaukazie. Co ciekawe, znajdując się na pograniczu pasm Wysokiego Kaukazu, toczy walkę o rząd dusz z największym kaukaskim meczetem, który leży po północnej stronie gór, w Groznym, stolicy Czeczenii.

Na powstanie świątyni złożyli się wierni. Tak jak na warszawskim Empiku napis informuje: „Cały naród buduje swoją stolicę”, tak też tutaj z inskrypcji dowiemy się, że tbiliski sobór został ufundowany ze środków prywatnych ludzi, bardziej i mniej bogatych, którzy chcieli w ten sposób pokazać, jak silny jest renesans wiary chrześcijańskiej po upadku Związku Radzieckiego. Siłę tę dobrze oddają również gabaryty budowli.

Wnętrze cerkwi może pomieścić aż 10 tys. wiernych, a jej kopuła sięga 84 m wysokości – jest to więc olbrzymi budynek. W jego podziemiach znajdują się dwa sarkofagi – symbolicznie puste, czekają na powrót szczątków ostatnich królów regionu Kachetii, Kartlii i Imeretii, władców z dynastii Bagrationi, rządzącej Gruzją przez tysiąc lat. Gdy Gruzja stała się częścią carskiej Rosji, królowie ci pojechali na dwór do Petersburga prosić o to, aby najeźdźca opamiętał się i nie ingerował w gruzińskie sprawy. Po dziś dzień sarkofagi czekają na tych, którzy odważyli się przeciwstawić carowi.

Wierzą mocno, modlą się inaczej

Turyści przyjeżdżający do Gruzji woleliby szerokim łukiem omijać kościoły, do których Gruzini chodzą z kolei chętnie i często. Co więcej, ci z silną wiarą modlą się nawet trzy razy dziennie! Zasługuje to na podziw, ponieważ nabożeństwa w Gruzji potrafią trwać aż półtorej godziny. Dla tych ludzi nie ma to jednak nic wspólnego z uciążliwym poświęcaniem się.

Kto zajrzy do tutejszych świątyń w czasie mszy, nie powinien być zdziwiony, że jest ona odprawiana tyłem do wiernych, zresztą w kościele rzymskokatolickim do lat 60. XX w. również tak było.

Kolejną różnicą jest fakt, że głową apostolskiego kościoła gruzińskiego jest wspomniany już wcześniej katolikos (obecnie patriarchat pełni Ilia II, po polsku Eliasz II), co oznacza, że w Gruzji nie uznaje się władzy zwierzchniej papieża z Watykanu. Dano temu wyraz m.in. w trakcie pielgrzymki papieża Franciszka w październiku 2017 r., kiedy gruzińskie media donosiły, że przyjechał romis papi, czyli papież rzymski, co miało dobitniej podkreślić, że tutejszy kościół nie podlega jego prymatowi. Zarazem to odcinanie się od watykańskiego zwierzchnika frapuje, kiedy mówi się o kanonizacji kolejnych osób – w kanonie świętych są bowiem postaci biblijne, święci ściśle związani z apostolskim kościołem gruzińskim, gruzińscy królowie, a nawet pisarze. Podobizna jednego z tych ostatnich, Ilia Czawczawadzego, znajduje się na banknocie o nominale 20 lari. I tak, chcąc czy nie, turyści na niemal każdym kroku stykają się z sakralną.

Krzysztof Nodar Ciemnołoński

Szukasz najlepszej oferty wyjazdu do Gruzji i Armenii? Pomogę Ci zorganizować przygodę życia. Skontaktuj się ze mną - krz@polakogruzin.pl - tel. 792 004 069.

2 komentarze

  1. Odpowiedz

    jan

    7 kwietnia 2019

    Jestem emerytem,chciałbym na stałe zamieszkać w Gruzji.Jakie warunki musze spełnic

    Pozdrawiam…Jan/ Kraków /

ZOSTAW KOMENATZ

POWIĄZANE WPISY