O kocie psocie

Sąsiadka, staruszka o wyglądzie emerytowanej nauczycielki chemii (sweterek, druciane okulary, powłóczyste spojrzenie), pół dnia biegała po bloku, prowadząc śledztwo w sprawie otrucia kota. Waliła we wszystkie drzwi na wszystkich piętrach. Otworzyłem po trzecim razie.

– Czy dokarmiał pan kota? zapytała z rozpaczą w oczach.

– Nigdy mi się nie zdarzyło. Nie wiem, o którego kota chodzi odpowiedziałem, choć domyślałem się, że o tego rudego i puchatego, co na ogół siedzi w moim ogródku za domem i traktuje moje podwórko jak kuwetę!

Kot cały dzień leżał na chodniku, od frontu, zwinięty w kłębek. Teraz go tam nie ma i lata po podwórkach. Może nie został otruty albo cudownie ozdrowiał?

Ciekawe, kiedy znowu nasra mi na balkon.

Krzysztof Nodar Ciemnołoński

Szukasz najlepszej oferty wyjazdu do Gruzji i Armenii? Pomogę Ci zorganizować przygodę życia. Skontaktuj się ze mną - krz@polakogruzin.pl - tel. 792 004 069.

POWIĄZANE WPISY