Mccheta – gruzińska ziemia źródeł

Przyjeżdżam do Gruzji od ośmiu lat i co roku widzę zmiany, które zaszły i zachodzą na przestrzeni tego czasu. Gdy pierwszy raz zawitałem do Mcchety – kolebki dzisiejszego kraju – w lipcu 2007 roku i spoglądałem na miasto z malowniczo położonej na wzgórzu cerkwi Dżwari (VI wiek n.e.), wyglądało ono zupełnie inaczej niż dziś. Wokół religijnego serca kraju, czyli oszałamiającej katedry Sweti Cchoweli (XI wiek n.e.), niegdyś straszyło biedą.

Miejsce spotkania rzek Mtkwari i Aragwi

Miejsce spotkania rzek Mtkwari i Aragwi z widokiem na Mcchetę po prawej stronie.

Dzisiaj cały teren jest zabudowany i odnowiony. Drobne cegiełki, nowe osiedla i budynek policji, urokliwe alejki ze sklepikami i straganami z „cepelią”, restauracje, czyli takie tam dyrdymały, które nie wszystkim przypadną do gustu. Środki z Banku Światowego i UNESCO za czasów prezydenta Miszy Saakaszwilego Gruzini wykorzystali tak, jak umieli. Czytałem wiele relacji z podróży, w których ludzie krytykowali postępującą „saakaszwilizację kraju”, czyli – najprościej mówiąc – wydmuszkę, odmalowywanie frontów, wysiedlanie ludzi z ich domów na kilka tygodni, by dokonać powierzchownego liftingu na koszt rządu. Niektórzy mówią, że wyszedł kicz – ja mówię, że jest lepiej, niż było. Gruzja jest krajem, który praktycznie nigdy nie miał żadnego przemysłu i nie chodzi o kilka ostatnich dekad, ale o co najmniej 200 lat. Winę za to ponoszą głównie Rosjanie, którzy zawsze tak umiejętnie rozkładali produkcję, by żaden z podległych rejonów nie mógł uzyskać samodzielności i zagrozić sowieckiemu ładowi. Odnowienie za wszelką cenę i budowa infrastruktury turystycznej były i są jednymi z niewielu sensownych rozwiązań w latach 2003–2012, które należy kontynuować. Turystyka i wino, czyli to, czym Gruzja stoi i co ma do zaoferowania, przeznaczone na rynki rosyjskie i zachodnie to cele na następne lata. To właśnie przyciąga do Gruzji kolejne fale turystów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dzwony w cerkwi Dżwari – lipiec 2007.

Niestety obecnie (2013–2015) po saakaszwilskim hiperoptymizmie przyszły lata zastoju i kryzys spowodowane również sytuacją międzynarodową na Wschodzie, czyli wojną na Ukrainie, rosyjskim postrzeganiem świata w postaci ich prywatnego sandboxu oraz horrendalnym kursem dolara i osłabieniem gruzińskiej waluty lari. Niektóre ze świeżo wybudowanych bloków i domów w Mcchecie, wciąż niezamieszkane, niszczeją w oczach. Takie jest, drodzy czytelnicy, bezlitosne prawo rynku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Trochę popadało i już mamy efekt chodzenia po wodzie – lipiec 2007.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A tak się woziliśmy po Gruzji w 2007 roku, w czasie wyjazdu z konwojem z pomocą charytatywną dla Polonii.

DSC_0467 małe

Teraz wozimy się lepiej – 2014 – na zdjęciu nasz kierowca p. Vagner i ja na tle jednego z firmowych busów. 🙂

Zwiedzanie Mcchety

Mccheta jest jednym z najstarszych miast w Gruzji, z zabytkami wpisanymi na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Znajduje się 20 minut samochodem od Tbilisi – jakieś 12 kilometrów.

Od około III wieku p.n.e. do V wieku n.e. znajdowała się tutaj stolica Kartlii zwanej również Iberią Kaukaską. Królestwo obejmowało terytorium dzisiejszej Kachetii, Kartlii, części Turcji i Armenii.

Za sprawą kartlijskich władców – króla Miriana III i królowej Nany – oraz nawracającej na ich terytorium mniszki Nino z Kapadocji królestwo przyjęło chrześcijaństwo jako religię państwową już w 334 roku n.e., jako drugi kraj po Armenii, na równi z Etiopią. Wydarzenie to opisano w jednym z najstarszych zabytków literatury gruzińskiej, Nawrócenie Kartlii (gruz. მოქცევაჲ ქართლისაჲ), datowanym na VII wiek n.e.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dzwonnica w Sweti Cchoweli.

Brama wejściowa do Sweti Cchoweli z byczymi głowami z VI wieku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dlaczego Gruzja przyjęła chrześcijaństwo?

Wyjaśnienie jest bardzo proste: aby nie dać się wchłonąć Persji i ich religii, zoroastryzmowi, a także by zyskać i udobruchać potężnego sojusznika – Bizancjum.

Do dzisiaj Mccheta jest najważniejszym miejscem religijnym w kraju i siedzibą autokefalicznego Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego i Apostolskiego, będącego również jednym z najstarszych kościołów na świecie. Można więc powiedzieć, że Mccheta jest gruzińskim Watykanem. Niezależnie od historycznego momentu, gdy kraj był podzielony pomiędzy niepodległe księstewka, czy też podczas okupacji tureckiej, perskiej czy rosyjskiej serce Gruzji zawsze biło w Mcchecie. Świetnym przykładem jest separatystyczna prowincja Abchazji, która dopiero w 1999 roku faktycznie oddzieliła się religijnie od Gruzji i powołała swój kościół.

Niezależnie od poglądów religijnych to obowiązkowy punkt zwiedzania Gruzji z trzema fascynującymi zabytkami – cerkwiami Dżwari (VI wiek) i Samtawro (XI wiek) oraz katedrą Sweti Cchoweli (XI wiek). Dla mnie to miejsce ma dodatkowy bonus, ponieważ właśnie w Mcchecie znajdował się dom moich przodków z rodziny Tumaniszwili.

Dżwari (VI wiek)

To jeden z najstarszych monastyrów w Gruzji, położony w najwyższym miejscu niedaleko Mcchety, przez co widoczny jest z każdego miejsca. Zgodnie z legendą właśnie tutaj zatrzymała się na modlitwę św. Nino, której Bóg nakazał udać się do kraju pogan będących w posiadaniu szaty Jezusa Chrystusa – to tutaj postawiła ona pierwszy krzyż w Gruzji. Należy przyjąć, że w pierwszej kolejności zbudowano kościół drewniany. Obecny kształt kamienna cerkiew przyjęła w 605 roku. Wewnątrz jest surowo, nie ma żadnych fresków, jedynie obrazy, ikony oraz snop światła padający w słoneczne dni na centralnie położony krzyż, który znajduje się na fundamencie pierwszego kościoła. Na skutek wieków erozji, wojennych zniszczeń i braku konserwacji Dżwari – Monastyr Krzyża – znajduje się obecnie na liście  stu najbardziej zagrożonych zniszczeniem zabytków świata.

Sweti Cchoweli (XI wiek)

panorama of old Orthodox cathedral in Mtskheta near Tbilisi - the most famous symbol of christianity, Georgia

Najważniejsza w Gruzji katedra przez naszych rodaków jest nazywana gruzińskim Wawelem. Gruzini jej nazwę tłumaczą jako „Drzewo Życia”. Według legendy Żyd Eliasz, który był świadkiem męki pańskiej w Jerozolimie, przyniósł do Mcchety chiton Jezusa Chrystusa. Szatę podarował swojej siostrze, którą ogarnęła tak silna trwoga, w chwili gdy przytuliła zawiniątko, że padła martwa. W miejscu jej grobu zbudowano cerkiew. Symboliczne miejsce pochówku kobiety trzymającej w rękach najważniejszą gruzińską relikwię znajdziemy w środku. To piękna legenda, ale nie ma możliwości, by w jakikolwiek sposób ją potwierdzić ponieważ Gruzini nie zgadzają się na rozkopanie cerkwi i ekshumację ciała, które powinno się tam kryć. W Sweti Cchoweli chrzczono władców, udzielano ślubów, tutaj znajdują się groby królów z dynastii Bagrationi. W katedrze znajdują się wyciosana z jednego głazu chrzcielnica z IV wieku, relikwie św. Andrzeja Apostoła (kawałek kostki ze stopy), Grób Męki Pańskiej z Jerozolimy odwzorowany w skali 1:1, bardzo ciekawe freski, które przedstawiają sceny znane z Apokalipsy, a także prawdopodobnie jedyne na świecie przedstawienie 12 znaków zodiaku namalowane na ścianie świątyni.

Część fresków została bezpowrotnie zniszczona za czasów carskich, gdy Rosjanie w ramach „odrestaurowywania” pobielali ściany wapnem lub tynkowali. Tylko część udało się odzyskać.

TWSvetitskhoveli5Fresco

Katedra była wielokrotnie niszczona i tak samo często odnawiana. Kopuła zaliczyła pięć upadków, choćby w czasie najazdów armii Tamerlana, gdy władca rozkazał porąbać Sweti Cchoweli siekierami. Pod koniec XVIII wieku na rozkaz króla Herakliusza II, władcy Kachetii i Kartlii, otoczono cerkiew murem obronnym.

gallery152

Po zwiedzaniu Sweti Cchoweli zarządzam przerwę kawową i włóczę się po okolicy, rejestrując różne dziwactwa. 

IMAG9765 IMAG9768

Rzeka Mtkwari z bliska.

IMAG9771

Domowa produkcja czaczy – wódki z winogron.

IMAG9772 IMAG9773 IMAG9777

Tradycyjny wypiek chleba w gruzińskim piecu tone.

IMAG9779 IMAG9780_1

Gruzińska wódka z winogron – czacza – w różnych wersjach smakowych i z różnymi wkładkami. 🙂

Przed Sweti Cchoweli chyba od zawsze siedzi staruszek, który podśpiewuje i gra na swoim panduri różne gruzińskie hity, przy okazji pokazując palcem, czego oczekuje od turystów – znacie go?

IMAG9763

W 2007 roku też tu był. 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dziadek przed Sweti Cchoweli.

Samtawro (IV–XVI wiek)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Krzyż św. Nino w klasztorze Samtawro.

Na koniec zaglądamy na teren klasztoru żeńskiego Samtawro, gdzie w głównej cerkwi Przemienienia Pańskiego (XI wiek) pochowani są władcy Gruzji – król Mirian i królowa Nana, którzy przyjęli chrześcijaństwo w 337 roku. W środku tłumy stoją nad grobem współczesnego świętego – Gabriela Urgebadze (1929–1995), „gruzińskiego Ojca Pio”. Żyjący w XX wieku mnich zasłynął jako uzdrowiciel i jasnowidz. Przed śmiercią nakazał, aby wydobyć jego doczesne szczątki po około 20 latach. Gdy wykopano jego ciało w lutym 2014 roku, okazało się, że uległo ono częściowej mumifikacji. Zgromadzono wiele świadectw mocy Gabriela. Jego kult jest bardzo silny w Gruzji.

Dom rodzinny Tumaniszwili

Tuż obok klasztoru Samtawro znajduje się opuszczony i niszczejący gmach dawnego Domu Kultury. Tutaj przed Rewolucją mieścił się dom rodzinny mojej gruzińskiej rodziny Tumaniszwili. Gruzińskie korzenie mam ze strony Ojca. Jego babka, Nino Tumaniszwili pochodząca z Mcchety, wyszła za mąż za Polaka, Aleksandra Nowkuńskiego, którego poznała… w Chinach, w Mandżurii.

Jak macie czas, to warto zajrzeć do domu kultury w Mcchecie z uwagi na ciekawe obrazki od frontu oraz na tyłach. 🙂

IMAG5035 IMAG5037 IMAG5039 IMAG5041 IMAG5042 IMAG5043 IMAG5046 IMAG5048 IMAG5051

Czy to wszystko, co można zobaczyć w Mcchecie?

NIE!

  • Na rzece Mtkwari znajdują się ruiny rzymskiej przeprawy z II wieku n.e.,
  • 12 kilometrów stąd warto odwiedzić cerkiew Szio Mgwine,
  • niedaleko stąd też do ruin twierdzy Armasciche (III wiek p.n.e.).

 Zobacz także SPIS TREŚCI, gdzie znajdziesz wszystkie pozostałe wpisy o zabytkach Gruzji, jej historii i kulturze


 

Krzysztof Nodar Ciemnołoński

Szukasz najlepszej oferty wyjazdu do Gruzji i Armenii? Pomogę Ci zorganizować przygodę życia. Skontaktuj się ze mną - krz@polakogruzin.pl - tel. 792 004 069.

12 komentarzy

  1. Odpowiedz

    Kasia

    21 września 2015

    Czarne blachy BDG? WoW 😉

    • Odpowiedz

      PolakoGruzin

      21 września 2015

      To auto, które przyjechało z Bydgoszczy, nadal jeździ po Kachetii 🙂

  2. Odpowiedz

    Kasia

    21 września 2015

    PS. A lepszego chleba niż tradycyjny gruziński nie jadłam nigdzie – tęsknię za tym smakiem.

  3. Odpowiedz

    TuJarek

    22 września 2015

    Nie byłem jeszcze w Gruzji ale jeżeli chodzi o turystykę to wydaje mi się, że idzie jak burza. Pojawia się coraz więcej możliwości dostania się do tego kraju i patrząc na relację podróżników widać, że często z nich korzystają.

    • Odpowiedz

      PolakoGruzin

      22 września 2015

      To prawda, praktycznie każdy kto chciał odwiedzić Gruzję już tutaj był 🙂

  4. Odpowiedz

    Za miedzą i dalej

    22 września 2015

    Mtskheta jest na liście do zobaczenia. Chociaż akurat o Dolnej i Wewnętrznej Kartlii nie myślałem za bardzo, planując podróż do Gruzji 😉 teraz wiem, że warto uwzględnić w planach 🙂

    • Odpowiedz

      PolakoGruzin

      23 września 2015

      W Dolnej Kartlii warto zobaczyć muzeum w Dmanisi gdzie wykopano pierwszego Europejczyka, w Wewnętrznej – miasto Stalina Gori i skalne miasto w Upliscyche. A Mccheta-Mtianetia to wiadomo – Mchceta, Gruzińska Droga Wojenna, Kazbek 🙂

  5. Odpowiedz

    Monika

    22 września 2015

    Byłam, ale na grającego dziadka nie zwróciłam uwagi 😉

  6. Odpowiedz

    Ewa | Daleko niedaleko

    23 września 2015

    Ciekawe historie! Ja podczas wizyty w Gruzji Mcchetę ominęłam i teraz trochę żałuję. No ale nic straconego, będzie powód (jeden z wielu 🙂 ) by tam wrócić 🙂

    • Odpowiedz

      PolakoGruzin

      23 września 2015

      Wracaj koniecznie, 10 dni to za mało na Gruzję. Ja przyjeżdżam i zwiedzam 8 lat i wciąż nie widziałem wszystkiego 🙂

  7. Odpowiedz

    sekulada.com

    23 września 2015

    O Gruzji nigdy nie myślałem poważnie, ale dla Sweti Cchoweli chyba muszę to zmienić. Jestem wielce oczarowany tym miejscem, wygląda idealnie i próżno szukać w Europie podobnego miejsca. Doskonałe <3

    • Odpowiedz

      PolakoGruzin

      24 września 2015

      Wygląda inaczej niż kościoły w Europie opisywane u Ciebie i koniecznie musisz przyjechać 🙂

ZOSTAW KOMENATZ

POWIĄZANE WPISY